Zeigeist – The Jade Motel

Szwedzka formacja Zeigeist powstała w 2005 roku jako multimedialny projekt łączący muzykę ze sztuką wideo i performance. Pełnię swoich możliwości członkowie grupy (formalnie tria) ukazywali podczas koncertów, które przybierały formę wielowymiarowego scenicznego show o wielkim rozmachu. Podczas swojej krótkiej historii Zeigeist wydali jeden pełnowymiarowy album i pięć singli. Po ukazaniu się w lutym 2009 roku epki Neverending Love, zawierającej cover pierwszego singla Roxette, zespół nieoczekiwanie zakończył działalność.
Na swoim debiutanckim albumie Szwedzi dali dowód wielkiej dojrzałości tworząc prawdziwie autorskie i dopracowane brzmienie. Album pobrzmiewa mnogością różnorodnie modulowanych syntezatorów, jego rytmiczną podstawę stanowią doskonałe w swej prostocie skwierczące basowe pętle i mniej lub bardziej taneczna, niekiedy lekko połamana, rytmika. W każdym numerze otrzymujemy ponadprzeciętną ilość błyskotliwych melodii; piosenki odważnie naginają klasyczny schemat zwrotka-refren i wprost roją się od brzmieniowych szczegółów. Jednak to głównie warstwa wokalna świadczy o niepowtarzalnym charakterze tej płyty. Kiedy główna rola przypada wokalistce (ukrywającej się pod pseudonimem Princess) możemy podziwiać jej przedziwnie ekspresyjny głos, ale naprawdę ciekawie robi się, gdy kobiecy śpiew zostaje przetkany całymi frazami lub urywkami męskich wokaliz, przenikających i uzupełniających główny motyw (Tar Heart, Fight With Shattered Mirrors). Niekiedy na pierwszy plan wysuwa się męski głos – niski i zmysłowy, czasem wzbogacony żeńskimi kontrapunktami (Pressurized Chamber) lub wzbijający się w ekscytującym falsecie (Dawn/Night). Ta wokalna mozaika, wszystkie te pomruki, westchnienia i jęki składają się na subtelnie urokliwe harmonie i przepojony erotyzmem klimat. W każdej minucie dowolnej piosenki z The Jade Motel dzieje się naprawdę dużo; co chwilę nagradzani jesteśmy jakimś ciekawym rozwiązaniem: podbiciem rytmu, soczystym syntezatorowym pasażem, zwiewnym chórkiem lub wokalnym duetem. A wszystko to naturalnie żywiołowe, wielobarwne i swym bogactwem nakłaniające do kolejnych odsłuchań.
Pierwsze i zarazem ostatnie dzieło Zeigeist jawi się jako prawdziwy klejnot, który choć oglądany pod różnym kątem, nie przestaje błyszczeć i zadziwiać. Piosenki Szwedów potrafią uwolnić swój uwodzicielski smak dopiero po wielu przesłuchaniach, ale gdy już wstrzykną swoją słodycz w nasz krwiobieg, naprawdę nie sposób o nich zapomnieć. The Jade Motel odznacza się żywą, nieskrępowaną muzykalnością i powinien przypaść do gustu wszystkim, którym bliska jest wizja dynamicznej i pełnej przepychu muzyki o lekko dekadenckim posmaku. To jeden z najlepszych electropopowych albumów ostatnich lat, pełen swoistej i niezapomnianej magii.
2008 // Spegel
Ocena: 8.5/10
01. Humanitarianism
02. Tar Heart
03. Wrecked Metal
04. Room 25
05. Bunny
06. Black Milk
07. Cuffs
08. The Lake
09. Pressurized Chamber
10. Fight With Shattered Mirrors
11. 4th Floor
12. Dawn/Night











naprawdę oryginalne i wciągające brzmienia, no i ta jak to ją określił autor recenzji „magia”. Naprawdę mi szkoda, że się rozpadli, bo cały album wraz z coverem mi się podoba ..:(
Swietnie napisana recenzja : ) Zgadzam sie w 100%
Tak często wracam do tego albumu jako do całości, że chyba postawiłbym mu 10/10 : )
Ty to w ogóle taki łaskawy jesteś :P
Spadóóóówa :P Po prostu wolę pisać o albumach, które mi się podobają, nie należę do tych, którzy lubują się w marudzeniu ; )