Uffie – Sex Dreams And Denim Jeans

Długo trzeba było czekać na tę płytę. Okazuje się, że za długo. Francusko-amerykański fenomen wylansowany przez Ed Banger Records po prostu stracił impet i zagubił się w próbach odtworzenia chemii pierwszych nagrań. Pyskatą raperkę i jej elektroniczne podkłady od Feadza zastąpiła plastikowa kopia, przykryta nieskończonymi pokładami kiczowatych efektów i śpiewająca z Pharrellem o drogich samochodach.
Płytę od najniższej oceny ratuje tylko kilka kawałków, takich jak wyprodukowany przez nieocenionego Mr Oizo MCs Can Kiss (który sampluje stary hit Giorgio Morodera), nawiązujący do klasycznego electro Brand New Car czy hit nie do zdarcia – Pop The Glock (swoją drogą – co on robi na tej płycie?). Reszta utworów jest po prostu słaba jak cienki rosołek, z którego ewentualnie co dziesięć minut da się wyłowić kawałek marchewki. Uffie nie może się zdecydować, czy chce być wylansowaną do granic możliwości ghetto-mamą, czy może średniej jakości podróbką M.I.A. (numer tytułowy). Na tle hip-hopowych bitów z poprzedniej dekady w jedym miejscu narzeka na kaca (bieeedna), w innym na problemy jakie niesie ze sobą sława (ojeeej), nie zapominając oczywiście o pościelowo-tanecznych wyznaniach miłosnych (First Love). Wszystko to jest w dodatku przepuszczone przez autotune i ozdobione znikomą ilością wtórnych melodii. I co z tego, że album produkowały takie głowy jak Feadz, Oizo, SebastiAn czy Mirwais? Po prostu zupełnie brakuje tutaj chemii. Jeśli do tego dodamy jeszcze nudne jak spoty TV Marketu koncerty, to prognoza jest niewesoła.
Nie ma co się rozpisywać – Uffie przegapiła swoje pięć minut, a teraz próbuje podratować się sławnym gościem i wycisnąć jeszcze trochę soku z tej, za przeproszeniem, starej cytryny. Lepiej trzymać się starych hitów, takich jak Ready To Uff i nie psuć sobie humoru.
2010 // Ed Banger/Elektra
Ocena: 3/10
01. Pop The Glock
02. Art Of Uff
03. ADD SUV (feat. Pharell Williams)
04. Give It Away
05. MCs Can Kiss
06. Difficult
07. First Love
08. Sex Dreams And Denim Jeans
09. Our Song
10. Illusion Of Love (feat. Mattie Safer)
11. Neuneu
12. Brand New Car
13. Hong Kong Garden
14. Ricky











Chyba trochę zbyt surowa opinia. Faktycznie, płyta zawodzi, ale aż tak źle nie jest, da się jej słuchać nawet z przyjemnością. Dałbym 6/10.
Płytka całkiem dobra, owszem nie jest to czego można było się spodziewać, ale i tak jest okej. Swoją drogą nie wychwyciliście jednego Coveru, a dokładnie Hong Siouxsie and the Banshees – Kong Garden :)
Jeśli kiedyś mi coś się z niej podobało to tylko utwory bądź remiksy, które w większym stopniu były zasługą SebastiAna czy Oizo. Trudno zrozumieć dlaczego prasa muzyczna tak się nią podniecała przez te wszystkie lata i wzmagała to nerwowe oczekiwanie. Album jest tak samo mierny jak Pop the Glock.
http://djinvent.blogspot.com/2010/04/ten-sam-syndrom-co-kid-sis-feat.html
pod tym linkiem moja opinia:)
mcs can kiss dobry walek. add suv – poza refrenem tez fajny.
W/g mnie płyta mogła by byc lepsza…tylko kilka utworów jest dobrych, a niektórych wręcz nie da się słuchać. np. „Difficult” czy „First love”…nie przypadły mi do gustu. Szkoda, że nie ma na płycie takich kawałków tj. „Hot chick”, „Ready to uff” czy „In charge”…jak widac miała swoje przysłowiowe 5 minut 3 lata temu…
płyta jest maksymalnie do bani… nawet z popu da się coś ambitnego wycisnąć, o czym Uffie chyba zapomniała.