Tiga – Sexor

SEXOR to, długo wyczekiwany przez fanów, pierwszy solowy album kanadyjskiego dja i producenta. Długo wyczekiwany, ponieważ w środowisku klubowym oraz electroclashowym Tigę już dawno znaliśmy, m.in. ze super przeboju Sunglasses At Night oraz ze świetnej prestiżowej kompilacji DJ Kicks. W 2004 singiel Pleasure for the Bass królował na parkiecie i od tamtej pory tylko przedłużała się już data wydania solowego albumu. W końcu się udało, jest co prawda 2006 rok, więc część kompozycji powinna się zestarzeć, ale przecież zdążyliśmy już przywyknąć do tego, że Tiga nie jest artystą jednej dekady.
Traktując płytkę jako całość, można pozornie stracić poczucie jej przebojowości. Zdecydowanie nie jest to koncept album, gdzie kawałek po kawałku jesteśmy wprowadzani w wielkie artystyczne dzieło. Sexor, pomimo pozornego przemieszania wolnych utworów z przebojami, jest „tylko” świetnym zbiorem parkietowych hiciorów.
Płytkę otwiera intro Welcome to Planet Sexor, i nieistotne już kim czy czym jest tytułowe „Sexor”. Sam artysta w wywiadach wspomina o wielu swoich osobowościach itd. jednak wolę ten temat pozostawić filozofom. Skupmy się na muzyce, bo to jest najważniejsze.
Szybko wskakujemy w pogodny, słoneczny numer (Far From) Home. Numer, który może reprezentować całą resztę płyty, oszczędny bit, oszczędne instrumentarium, świetne melodie. Uroku i plastyki dodaje teledysk, gdzie Tiga tańczącym krokiem przemierza bajkową ulicę, a ptaki na liniach energetycznych układają się niczym nutki na pięciolinii. Infantylne? Słodkie? Na pewno. Twardzieli odsyłam do kawałka nr 11, który jest wersję speed. I właśnie ta szybsza wersja to jest to czego oczekuję, podbita energią, bitem… mniam :)
Później mamy super przebój You Gonna Want Me, z charakterystycznym vocalem pana Jake’a Shears ze Scissor Sisters. Jest to jeden z lepszych numerów na płycie, dzisiaj już kawałek obowiązkowy na parkietach, genialny w swojej prostocie. Nie ma się co rozwodzić, ten numer od początku był gwarantowanym przebojem. Zachęcam również do obejrzenia teledysku, gdyż bije z niego świetna energia i stanowi idealne dopełnienie do warstwy muzycznej.
Już mniej przebojowy, choć bardzo przyjemny numer następny High School mimo melodii wpadającej w ucho, ginie wśród następnych super hiciorów znanych z klubów: wspomniany już przeze mnie przegenialny elektryczny Pleasure from the Bass, oraz równie dobry Louder Than a Bomb (cover Public Enemy). Oba numery są świetne, jednak przy tym pierwszym naprawdę trudno ustać w miejscu :)
Warto zwrócić uwagę, że poza coverem Louder Than a Bomb, mamy także dwa inne covery: Down in It z repertuaru Nine Inch Nails, oraz Burning Down the House Talking Heads. Gdyby nie to, że jestem fanem NIN na down In it nie zwróciłbym nigdy uwagi. Wyszła pusta, nudna balladka. Artysta sam mówi, że ten kawałek nagrał w niecałą godzinkę i miał być to hołd dla Trenta Reznora, lidera NIN, którego Tiga bardzo ceni i od zawsze chciał nagrać jakiś jego cover. Moim zdaniem mógł poświęcić trochę więcej czasu i zrobić coś bardziej skocznego, jak np. to co zrobił z numerem Talking Heads. Burning Down The House w wykonaniu Tigi zyskuje naprawdę nową jakość i na pewno można śmiało go postawić koło czołowych numerów z Sexora.
3 Weeks oraz Brothers to konsekwentnie utrzymywanie wypracowanej stylistyki (zdecydowany energetyczny acz oszczędny bit, wyrazisty bass spora melodyjność). Brakuje w tych kawałkach trochę przebojowości rodem z You Gonna Want Me, ale nie oznacza to, że te numery są złe. Po prostu trochę pozornie niesłusznie bledną przy pozostałych megahiciorach. Ciekawym eksperymentem okazał się Good as Gold, z którego za sprawą charakterystycznych vocali bije coś orientalnego, coś nowego, czego u Tigi jeszcze nie było.
Podsumowując, Sexor to bardzo dobry zbiór świetnych numerów, z których połowę można śmiało wrzucać na parkiet. Słuchając płytki w całości, przebojowość pozornie znika, wydaje nam się, że mamy do czynienia z klimatycznym dobrze wyprodukowanym kawałkiem electroclashu. Pomimo podobieństw aranżacyjnych płytka jest bardzo różnorodna i ciekawa, a patrząc na dokonania sceny klubowej, Sexor prezentuje się świetnie i znacznie się wybija ponad innych z tego gatunku. Zobaczymy co przyniesie rok 2007, czy Tiga pójdzie w ślady techno, które ostatnio zdarza mu się popełniać jako DJ, czy wróci do przebojowości i melodyjności starego dobrego electroclashu.
2006 // Different
Ocena: 9/10
01. Welcome to Planet Sexor
02. (Far From) Home
03. You Gonna Want Me
04. High School/Jamaican Boa
05. Louder Than a Bomb
06. Pleasure from the Bass
07. Who’s That
08. Down in It
09. Ballad of Sexor
10. Good as Gold/Flexible Skulls
11. (Far From) Home (The Speed of Sexor Reprise)
12. Burning Down the House
13. 3 Weeks
14. Brothers/Sir Sir Sir
A jaka jest Twoja ocena płyty?





