Peaches – I Feel Cream

Wszechstronne wałki, a całość nieźle urozmaicona – chyba tak jednym zdaniem można określić kolejny album kanadyjskiej królowej brudnego grania. Album od stóp do głów przesiąknięty jest tym, co w electro najlepsze – brudem i syntetyką. Peaches chyba czas od wydania poprzedniej płyty spędziła na kupowaniu starych syntezatorów na aukcjach internetowych, bo pomysłów na kawałki jej nie brakowało.

W zasadzie znalazłem tylko 2 utwory, które można podczepić pod kategorię ‘do wywalenia’ za bezpłciowość i monotonność – to otwierający album Serpentine oraz Show Stopper. Album pani Merrill Nisker tworzyła współpracując z Simian Mobile Disco, Soulwax oraz Digitalismem, zapewne dlatego nie jest nużący, choć można znaleźć słabsze momenty. 3 lata temu na Impeach My Bush Peaches była bardziej gitarowa, teraz głównie można je usłyszeć na dobrym do potupania nogą electroclashowym numerze promującym cały album Talk To Me. Pozostałe numery to w większości robota syntezatorów, Lose You to jak dla mnie to najlepszy kawałek albumu, który chodzi po głowie nawet, gdy się go nie słucha, natomiast I Feel Cream jest świetny na parkiet. Jeszcze inna Peaches jest przy kawałkach Billionaire oraz Mommy Complex, gdzie płynnie chodzi między wersami, jakby uprawiała hip-hopowy flow. Szacunek za to, że kanadyjka nie próbuje być energetyczna od początku do końca za wszelką cenę, bo w spokojniejszy nastrój wprowadzają zamykające album Mud i Relax.

I Feel Cream nie odsłania nowej twarzy Peaches, pokazuje ją tylko od strony, której wcześniej nie widzieliśmy, z większą ilością szczegółów i numerów wpadających w ucho. Dużo jest energii i czadu, co nie jest niczym nowym w przypadku tej pani, wiele kawałków nadaje się na imprezę, ale nie brakuje też takich, których spokojnie można po prostu posłuchać. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to tylko do małego chaosu pomiędzy kolejnymi wałkami.

2009 // XL Recordings

Ocena: 7,5/10

Tracklista:
01. Serpentine
02. Talk To Me
03. Lose You
04. More
05. Billionaire
06. I Feel Cream
07. Trick Or Treat
08. Show Stopper
09. Mommy Complex
10. Mud
11. Relax
12. Take You On

Related Posts with Thumbnails

9 Komentarze to “Peaches – I Feel Cream”

  1. Peaches 2009 vs Fischerspooner 2009 – 1:0

    płyta reprezentuje to co najlepsze w ostatnich kilku latach szerokopojętej sceny electro. more electro less clash.

  2. Ojjjjjj. Śmiem się nie zgodzić. Płyta dobra, ale FS>P. Niemniej I Feel Cream i Talk To Me czekają w kolejce na stosowną imprezową okazję.

  3. jak dla mnie to ktoś w końcu Brosi podkręcił basy… przez co jest mniej surowo… to już nie tatar, a smażona wieprzowinka! :)

    jedyne „ale”, to ocena płyty – ja bym dał chociaż jedno oczko wyżej ;)

  4. vira fanatycznie będzie bronić FS dlatego jej zdanie się nie liczy hehehehe
    ja tam się zgadzam z szablą88! płyta duuuużo lepsza od FS!

  5. Chyba fantastycznie. Kup sobie nowego Laifa wkrótce, to zobaczysz że nie jestem sama :P

  6. Ocena zdecydowanie za niska – płyta jest kapitalna! Moimi faworytami są Relax (ten bas!), I Feel Cream, Trick Or Treat i Talk To Me. Ale cała reszta też kopie w tyłek. Może poza More, które nieco odstaje poziomem (ale i tak jest fajne). Moja ocena to 9,5/10 :).

  7. Zgadzam się z ~subhuman, ocena za niska. Show stopper jest bardzo energetyczny, bardzo go lubię. Całość albumu bardzo mocna, Trick Or Treat wymiata!

  8. Płyta ok nieźle wkręca…ale co do electro …hm…mam dylemat z czego Brzoskwinka zerżneła była I feel cream ??:) kto zgadnie temu loda temu pifo:)

  9. MEMXA, to nie ona zerżnęła, tylko Shapemod i panowie z SMD. Ale fakt, kawałek brzmi jak pomieszanie „Blinded By The Lights” The Streets, „Get Together” Madonny i syntezatorowego motywu „na dwa” z „Huvudet I Sanden” Familjen. Co nie zmienia faktu, że piosenka jest MEGA : )
    Na początku trudno było mi przełknąć ten album, ale po kilku przesłuchaniach nie miałem już wątpliwości – to bedzie mój ulubiony bękart Piczy : ) „Billionare”, „I Fell Cream”, „Lose You”, „Talk To Me”, zajebiste „Mud”, „Trick Or Treat” – no same extra kawałki.

Zostaw komentarz