FM Belfast – How To Make Friends

Niewiele jest zespołów mogących pochwalić się swoim charakterystycznym, niepodrabialnym stylem, który bezbłędnie da się rozpoznać na pierwszy „rzut” ucha. Dominują naśladowcy, dobrzy rzemieślnicy lub selektorzy, którzy mieszając wpływy pionierów piszą porywającą, ale niezbyt innowacyjną muzykę. Islandczycy z FM Belfast leżą gdzieś pośrodku tych dwóch stopni na skali. Na papierze jest ich czwórka, ale, jak sami mówią, koncertowy skład waha się od trzech do ośmiu osób znanych m.in. z formacji múm, w zależności od tego, kto może dotrzeć na miejsce. Wyluzowany kwartet z krainy pyłem i lawą płynącej w końcu zebrał materiał na długogrającą płytę. A jest czego słuchać.
Pierwszym przychodzącym na myśl porównaniem jest rodzeństwo Dreijer z The Knife, bo FM Belfast dysponują podobnym do nich wachlarzem środków wyrazu i w dodatku okraszają wszystko bardzo nietuzinkowym wokalem. Szczególnie połamany rytm kończącego album President naprowadza nas na ten trop. Jednak tam, gdzie Szwedzi straszą atmosferycznymi pasażami, ich islandzcy koledzy po fachu stawiają na iście karaibski chillout i groteskowo ironiczne reinterpretacje znanych hitów. Wystarczy usłyszeć, jak Pump Up The Jam w ich wykonaniu (zatytułowane po prostu Pump) zmienia się w ospale bujającego się na falach histerycznie śmiesznych melodyjek hipopotama. Nie pomaga ani ziewający wokal w połączeniu z nawołującym do wygibasów na parkiecie tekstem, ani leniwie tykający metronom perkusji – ten kawałek to czysty pastisz. Podobnie ma się sprawa z drugim „ukradzionym” kawałkiem na płycie. Lotus to nic innego jak Killing In The Name Of z repertuaru Rage Against The Machine, podbite przesterowanym syntezatorem i znacznie spowolnione. Słuchanie jak wokalistka znudzonym głosem śpiewa „fuck you, I won’t do what you tell me” jest bezcenne.
Ale sznyt FM Belfast nie kończy się na sprowadzaniu wszystkiego do leniwych syntezatorowych kołysanek. Wręcz przeciwnie – te dwa kawałki to ledwie preludium do pyszności czekających nas na płycie. Zdecydowanie warto wymienić melancholijny, acz taneczny synthpop i nierealny tekst Underwear, rozdzwonione bailie w I Can Feel Love, czy pozostający na długo w głowie refren Synthia. Islandczycy z gracją pijanej egzotycznej prostytutki przeskakują sobie od leniwych rytmów karaibskich do parkietowych pląsów, uzyskując maksymalny efekt przy minimalnym nakładzie pracy i środków. Starodawne syntezatory wygrywają proste, ale łatwe do zapamiętania melodyjki, perkusja równie proste rytmy. W ich krainie wszystko jest łatwe i przyjemne. Dziwaczne rytmy i organki Optical czy euforyczne Par Avion (a właściwie to każdy numer na płycie z osobna) pokazują, że nasi bohaterowie potrafią poruszać się po swoim poletku z niewymuszonym luzem i dostarczanie nam muzyki po prostu sprawia im przyjemność.
Absolutnymi wygranymi są jednak dwa, skrajnie różne od siebie utwory. VHS to taneczne, ale dosyć groźnie brzmiące epitafium dla magnetowidów, które znakomicie sprawdzi się zarówno w towarzystwie ostrzejszych kawałków w klubie, jak i puszczone w łazience jako tło dla pląsów z dezodorantem w roli mikrofonu. Z kolei rozpoczynające się rajskim ćwierkaniem ptaków Tropical zachwyca adekwatnym do tytułu klimatem i śmigającą w tle syntetyczną gitarą. Dla samych tych dwóch kawałków warto byłoby kupić cały album. Duet wokalista/wokalistka ma bardzo charakterystyczne brzmienie, które nadaje całej płycie lekko prześmiewczy wymiar i sprawia, że FM Belfast można zaliczyć właśnie do tych zespołów, których podrobić się nie da.
Jeśli po przesłuchaniu How To Make Friends całe dnie chodzicie z pieśnią na ustach i wszystko wydaje się „tropical”, to pozostaje tylko mieć nadzieję, że islandzkie trio nie ulotni się po pierwszej płycie jak ich efemeryczni znajomi z Zeigeist, tylko pracuje już nad następnym długograjem. Długograjem, który przedłuży nasz błogostan i nie przełoży FM Belfast do smutnej szuflady z napisem „zespoły jednej płyty”. A tymczasem polecam zrobić sobie drink z parasolką i wybrać się w tropikalny rejs z tym, co już nam sprezentowali.
2008 // World Champion
Ocena: 9/10
01. Frequency
02. Underwear
03. I Can Feel Love
04. Tropical
05. Pump
06. Par Avion
07. VHS
08. Lotus
09. Optical
10. Synthia
11. President











gdzie mozna kupic plyte?
Jeśli zależy Ci na fizycznej kopii, to polecam http://www.anost.net/en/Music/Vinyl/FM-Belfast-How-To-Make-Friends.html?&listtype=search&searchparam=FM%20Belfast . Format cyfrowy można kupić od iTunes albo Amazon MP3 Search : )
P.S. Mają już prawie gotową nową płytę!