Fan Death – A Coin For The Well

O Fan Death robi się ostatnio głośno głównie z powodu bardzo prozaicznego – jest to po prostu lekko zmieniona w składzie i odnowiona pod względem zarówno wizualnym jak i muzycznym formacja Dandi Wind. Założony przez wokalistkę Dandilion Wind Opaine i muzyka oraz animatora Szam Findlay projekt zyskał za pomocą trzech albumów mocną pozycję na międzynarodowym rynku psychodelicznej elektroniki. Dzisiaj wracają jako trio – dołączyła do nich żyjąca w Kanadzie śląska wokalistka i pianistka Marta Jaciubek-McKeever, znana wcześniej z projektów takich jak E.S.L. albo electropopowy duet Girl Nobody. Nie potrwało to długo zanim zainteresował się nimi sam Erol Alkan, który zremiksował ich pierwszy singiel, Veronica’s Veil i postanowił wydać go w swojej wytwórni Pharmacy.

Na wydanej na początku 2010 EPce A Coin For The Well Fan Death oferują nam energetyczne, acz zaszczepione jakimś podskórnym niepokojem nu-disco. Przewijające się tu i tam smyki (coś jest w tym połączeniu skrzypiec z elektroniką) wprowadzają ciekawy kontrapunkt dla retro-brzmień inspirowanych italo i innymi odmianami disco. Krótką, bo liczącą  tylko pięć utworów, listę obecności otwiera świetny Reunited. Nietypowe brzmienia syntezatorów, grzechoczące w tle charakterystycznym dla wczesnego electro krótkim dźwiękiem przeszkadzajki i zamglony klimat kompozycji sprawiają, że chciałoby się słuchać jej w kółko. Polecam wielokrotne jej dozowanie w połączeniu z dadaistycznym teledyskiem. Później Kanadyjczycy prezentują nam ocierający się o pastisz dyskotekowy Cannibal, w którym skrzypce wygrywają skoczną, jakby ludową melodię i utrzymany w podobnym stylu Power Surge. Prawdziwą kreatywność, przypominającą wydane wcześniej The Constellations czy When The Money’s Right pokazują jednak dopiero w dziwacznym, przypominającym trzygłową hybrydę Zeigeist, Client i Fever Ray Soon. Zaangażowany tekst i bogata instrumentacja robią z tego kawałka prawdziwą perełkę. Na sam koniec wracamy do kolorowych świateł za pomocą znanego już wcześniej The Son Will Rise.

Chciałoby się powiedzieć, że to znakomite wydawnictwo, ale w doborze kawałków denerwuje bardzo podobny klimat trzech z pięciu umieszczonych na nim kawałków. Cannibal, Power Surge i The Son Will Rise brzmią trochę jak te nie do końca udane kompozycje, które można znaleźć w połowie każdego albumu Client – zbyt do siebie podobne i lekko stereotypowe disco. Na szczęście pozostałe dwa utwory nadrabiają te braki i EPki słucha się całkiem przyjemnie. Pozostaje tylko wyczekiwać debiutanckiej płyty Fan Death, Womb Of Dreams, która ma się ukazać nakładem Pharmacy już w maju i wierzyć, że na niej zaprezentują bardziej zróżnicowany i godny tak wszechstronnych muzyków materiał.

2010 // Pharmacy

Ocena: 7/10

01. Reunited
02. Cannibal
03. Power Surge
04. Soon
05. The Son Will Rise

Related Posts with Thumbnails

Komentarz to “Fan Death – A Coin For The Well”

  1. EP-ka jest genialna, z niecierpliwością czekam na cały album. Chociaż będzie mi brakować brzmienia Dandi Wind :|.

Zostaw komentarz