Calvin Harris – I Created Disco

Na swoim debiutanckim albumie młody szkocki producent próbuje zmierzyć się z popularną ostatnio modą na wszystko co retro. Ten ambitny uzurpator, cudowne dziecko MySpace, za młody by na prawdę pamiętać epokę disco, próbuje na własną rękę odtworzyć klimat tamtych czasów. Jak na prawdziwego postmodernistę przystało Calvin może poszczycić się korepetycjami u LCD Soundsystem, Daft Punk, czy chociażby Giorgio Morodera. Z całą pewnością nie można mu odmówić sztubackiej pewności siebie i generalnie trafionego pomysłu na album oparty w całości o recykling brzmień syczących syntezatorów i chropawych linii charakterystycznego basu.

Paradoksalnie ta taneczna na wskroś płytka wymaga od słuchacza sporo cierpliwości. Jest naprawdę bardzo nierówna i rozkręca się powoli. Po singlowym, niezłym Merrymaking At My Place, dostajemy kilka numerów, które robią wrażenie tyleż żywiołowych, co niedopracowanych (This Is The Industry, Neon Rocks), lub tracą sporo przez swoją stateczność (Colours). Sympatyczne skądinąd Acceptable in the 80′s wydaje się znowu zbyt delikatne i ugrzecznione. Naprawdę ciekawie robi się w Vegas, gdzie melodeklamacja „twórcy disco” zestawiona zostaje z ciężką linią basu, lekko synkopowanym beatem i umieszczonym w kontrapunktach powabnym falsetem Calvina. Do tego porcja soczystego syntezatora i mamy naprawdę elektryzujący numer. Ale na tym nie koniec. Gdyby nie Disco Heat, zdecydowanie jeden z pięciu najlepszych tanecznych numerów, jakie dane mi było usłyszeć w 2007 roku, patrzyłbym na młodego Szkota nadal z pewnym lekceważeniem. Tu jednak pokazuje, na co go stać. Wszystko zgrane i dopracowane na piątkę: ekscytujący bas i naprawdę porywająca melodia perfekcyjnie współgrają z oszczędnie dawkowanym wokalem. Wszystko podlane sosem seksownej nonszalancji. Mocna rzecz! Zanim dobiegnie końca ostatnia minuta I Created Disco Calvin zdąży uraczyć nas jeszcze hipnotycznym instrumentalem Certified i zmysłowym Love Souvenir.

Mamy do czynienia z albumem, który z uwagi na niewielką nośność i ograniczoną estetykę, ma wszelkie szanse stać się błyszczącą efemerydą, zachowaną w pamięci tylko przez garstkę fanów i entuzjastów. Z drugiej strony bezczelna żywiołowość niektórych piosenek Szkota jest w stanie wywołać na twarzy szeroki uśmiech. Jeśli ostatecznie Calvinowi chodzi o dobrą zabawę, można śmiało polecić jego debiut tym, którzy nie pozostają głusi na zew szalonej przeszłości. Warto dać Harrisowi kredyt zaufania i wierzyć, że będzie w stanie zamiast poddawać się trendom – tworzyć je i być może przekroczyć granicę, po której to, co dobre, staje się ponadczasowe.

2007 // Fly Eye, Columbia

Ocena: 6/10

01. Merrymaking At My Place
02. Colours
03. This Is The Industry
04. Girls
05. Acceptable In The 80s
06. Neon Rocks
07. Traffic Cops
08. Vegas
09. I Created Disco
10. Disco Heat
11. Vault Character
12. Certified
13. Love Souvenir
14. Electro Man

A jaka jest Twoja ocena płyty?

Related Posts with Thumbnails

Zostaw komentarz