Z uchem przy ścianie – Ladytron – Gravity The Seducer

Mroźna i syntetyczna dama z Liverpoolu powraca.
Weterani i prawdziwa legendy brytyjskiego electroclasha Ladytron powracają. Trzy lata od premiery ostatniego albumu Velocifero przyszedł czas na kolejny krążek z solidną porcją mroźnego synthpopu. Klawisze, analogowa melodia i beat, do tego nieco przesterowane gitary i perkusja plus dwa intrygujące, kobiece wokale – to najbardziej aktualny przepis na danie o nazwie Ladytron.
Według reprezentantów zespołu Gravity The Seducer to największy przeskok stylistyczny w ich karierze. Więcej eterycznego klimatu i melodii, po prostu barok’n’roll. Praca nad tym materiałem ubiegłego lata była prawdziwą przyjemnością. To najlepszy album Ladytron.
To prawda, bo w przeciwieństwie do ‘Velocifero’ brzmienie jest bardziej wyszukane, przejrzyste i zmysłowe.
A zresztą sprawdźcie sami. Ladytron udostępnili dziś cały materiał do odsłuchu:
Ladytron – Gravity The Seducer by nettwerkmusicgroup










