<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Electroclash Polska &#187; Relacje</title>
	<atom:link href="http://electroclash.pl/category/relacje-z-imprez/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://electroclash.pl</link>
	<description>newsy, imprezy, download</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 21:04:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Adre&#8217;n&#039;Alin, 3.12.2011 @ Fabrika, Poznań</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/adrenalin-3-12-2011-fabrika-poznan/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/adrenalin-3-12-2011-fabrika-poznan/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Dec 2011 15:47:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vira</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[adre'n'alin]]></category>
		<category><![CDATA[fabrika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7777</guid>
		<description><![CDATA[Sobotni wieczór, na poznańskich ulicach mżawka, rzadko kiedy przemyka nimi samochód, a co dopiero pieszy. Widok taki może nie napawać optymizmem przed zapowiadanym na godzinę 20 koncertem Adre&#8217;n'Alin w piwnicach nowootwartego poznańskiego klubu Fabrika, jednak w przeciągu najbliższej 1,5 godziny każdy z przybyłych miał się przekonać, że deszczowa pogoda doskonale komponuje się z magicznym, intymnym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sobotni wieczór, na poznańskich ulicach mżawka, rzadko kiedy przemyka nimi samochód, a co dopiero pieszy.<br />
Widok taki może nie napawać optymizmem przed zapowiadanym na godzinę 20 koncertem <strong>Adre&#8217;n'Alin</strong> w piwnicach nowootwartego poznańskiego klubu Fabrika, jednak w przeciągu najbliższej 1,5 godziny każdy z przybyłych miał się przekonać, że deszczowa pogoda doskonale komponuje się z magicznym, intymnym klimatem, który udało się zbudować obu stronom (zarówno występującym, jak i licznie zgromadzonej publiczności).  </p>
<p>Dla kogoś, kto zna utwory jedynie z wersji studyjnych, wrażenie jakie robią wersje live jest nie do opisania.<br />
Do niedawna Igor najczęściej koncertował w wersji kwartetowej (piano, skrzypce, wiolonczela, elektronika). Na poznańskim koncercie mieliśmy okazję poznać nowe, bogatsze brzmienie, które zresztą, jak podkreśla sam mózg projektu, będzie niezmiennie ewoluować. Oprócz nieodłącznych fortepianu i smyczków usłyszeliśmy flecistkę, harfistkę i trębacza &#8211; zaś sam Igor zgrabnie manewrował między pianowym siedziskiem a stanowiskiem frontowym, z którego obsługiwał kontroler i swój przeuroczy głos.</p>
<p>Świetnie zgrany zespół zaserwował nam sporą garść niepublikowanych jeszcze utworów na czele z <strong>Animals</strong>, <strong>Goodland</strong> (patrz video) i <strong>Parapolis</strong> (które to spowodowało u mnie wzruszenie porównywalne z bardzo osobistymi koncertami typu Dead Can Dance).<br />
Z kolei znane z poprzednich wydawnictw kawałki przeżyły metamorfozę, jak chociażby <strong>Prey</strong> w wersji akustycznej z akompaniamentem harfy.</p>
<p>Podczas tej ponadgodzinnej podróży salę ogarniała na przemian błoga melancholia (choć nie taka z trierowego końca świata) i euforia dająca się zwłaszcza odczuć w galopującej szaleńczo koncówce <strong>Run to Head</strong>. </p>
<p>Jedynym zastrzeżeniem, jakie mam do Igora jest brak You Are The Best z EPki The Postman &#8211; utworu, od którego zaczęła się moja przygoda z A&#8217;n'A. Ale z drugiej strony będzie to kolejnym pretekstem do obstawienia przyszłych koncertów, zwłaszcza że znając pomysłowość i oryginalność głównodowodzącego, nie ma szans, żeby znaleźć się dwa razy na takim samym gigu. </p>
<p>Na koniec krótki komunikat dla czytelników &#8211; jeśli jest w Was choć odrobina wrażliwości, nie przegapcie okazji i śmigajcie na koncert Adre, jeśli kiedykolwiek pojawi się w Waszej okolicy. Można stamtąd wrócić tylko lepszym. </p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/33164952?title=0&amp;byline=0&amp;portrait=0" width="280" height="497" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe><iframe src="http://player.vimeo.com/video/33281101?byline=0&amp;portrait=0" width="280" height="497" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe><br />
video by Vira<br />
photo by g0d</p>
<p><strong>Setlista:<br />
</strong>The Line*<br />
Animals*<br />
Parapolis*<br />
Helios<br />
The Postman<br />
New Land<br />
Prey<br />
Run To Head<br />
Forgotten Empire<br />
Goodland*<br />
Atom<br />
Monster Tonight<br />
Wardrobe</p>
<p><strong>bis:<br />
</strong>Butler*</p>
<p>*nowe, nigdzie nie publikowane utwory</p>
<p><a href="http://www.adre-n-alin.com/">http://www.adre-n-alin.com/</a><br />
<a href="https://www.facebook.com/AdreAndAlin">https://www.facebook.com/AdreAndAlin</a>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fadrenalin-3-12-2011-fabrika-poznan%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fadrenalin-3-12-2011-fabrika-poznan%2F&amp;linkname=Adre%E2%80%99n%27Alin%2C%203.12.2011%20%40%20Fabrika%2C%20Pozna%C5%84" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fadrenalin-3-12-2011-fabrika-poznan%2F&amp;linkname=Adre%E2%80%99n%27Alin%2C%203.12.2011%20%40%20Fabrika%2C%20Pozna%C5%84" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fadrenalin-3-12-2011-fabrika-poznan%2F&amp;linkname=Adre%E2%80%99n%27Alin%2C%203.12.2011%20%40%20Fabrika%2C%20Pozna%C5%84" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fadrenalin-3-12-2011-fabrika-poznan%2F&amp;title=Adre%E2%80%99n%27Alin%2C%203.12.2011%20%40%20Fabrika%2C%20Pozna%C5%84" id="wpa2a_2">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/adrenalin-3-12-2011-fabrika-poznan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FreeForm Festival 2011 &#8211; 14.10.2011, dzień pierwszy</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/freeform-festival-2011-dzien-pierwszy/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/freeform-festival-2011-dzien-pierwszy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Oct 2011 18:10:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[aeroplane]]></category>
		<category><![CDATA[d4d]]></category>
		<category><![CDATA[does it offend you yeah]]></category>
		<category><![CDATA[freeform]]></category>
		<category><![CDATA[freeform festival]]></category>
		<category><![CDATA[lamb]]></category>
		<category><![CDATA[miss kittin]]></category>
		<category><![CDATA[villa nah]]></category>
		<category><![CDATA[vitalic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7517</guid>
		<description><![CDATA[Kolejne dwudniowe święto fanów elektroniki za nami. W tym roku FreeForm Festival po raz kolejny zmienił miejsce, zamieniając byłą fabrykę wódek Koneser na obiekt przy Mińskiej 25, Soho Factory. Organizatorzy przygotowali też większy wybór straganów gastronomicznych oraz większą strefę Fashion, w której oprócz wszelakich dóbr związanych z modą można było zaopatrzyć się w płyty artystów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejne dwudniowe święto fanów elektroniki za nami. W tym roku FreeForm Festival po raz kolejny zmienił miejsce, zamieniając byłą fabrykę wódek Koneser na obiekt przy Mińskiej 25, Soho Factory. Organizatorzy przygotowali też większy wybór straganów gastronomicznych oraz większą strefę Fashion, w której oprócz wszelakich dóbr związanych z modą można było zaopatrzyć się w płyty artystów występujących na festiwalu. Ciekawostką była dodatkowa scena (Spoken Word Stage), gdzie prezentowali się „artyści i rzemieślnicy słowa” &#8211; poeci, raperzy i twórcy z kręgu tzw. kreatywnej konferansjerki. Nam najbardziej spodobała się prowadząca interaktywne rap-monologi Deborah Stevenson, która zgromadziła pod sceną całkiem chętną do współpracy grupkę festiwalowiczów.</p>
<p><strong>PIĄTEK, 14.10.2011</strong><br />
Tradycyjnie już dla polskich festiwali występy rodzimych artystów odbywające się o wczesnych godzinach zostały zignorowane przez dużą część widowni. A straty wynikające z takiej postawy były naprawdę dotkliwe – piątkowy wieczór rozpoczęli znani wszystkim wariaci z <strong>D4D</strong>, a w sobotę zaprezentował się duet <strong>Rebeka</strong>. Ale, ale, zachowajmy chronologię. Panowie z <strong>D4D </strong>zagrali dosyć krótki, ale jakże gorący koncert, okraszony wizualkami puszczonymi na ciekawie ustawionych ekranach LEDowych. Dźwięk na małej scenie pozostawiał niestety wiele do życzenia, mimo wysiłków ekipy nagłaśniającej i kotar mających zniwelować odbijające się od przeciwległych względem sceny ścian echa, selektywność brzmienia pozostawiała dużo do życzenia. Tak czy siak, artyści dali z siebie wszystko, przynajmniej pod względem muzycznym &#8211; bo ich specyficzne poczucie humoru i szaleństwa, które zazwyczaj można podziwiać na scenie wydawały się trochę przytemperowane.</p>
<p>Zaraz po Dickach pobiegliśmy na dużą scenę obejrzeć fiński duet <strong>Villa Nah</strong>. Po dosyć zachowawczej i nudnawej płycie mieliśmy nadzieję, że materiał z niej nabierze rumieńców w wersji koncertowej. Niestety bezpłciowe i ledwo dające się od siebie odróżnić kawałki zabrzmiały równie martwo, co na albumie, a panowie prezentowali się na scenie niewiele lepiej niż Hurts, kwintesencja miałkiego electropopu o zerowej treści. Wśród sztampowych akordów i banalnych tekstów świeciło tylko jedno światełko w tunelu, które osłodziło występ Finów. Wokalista dysponował naprawdę ciekawą barwą głosu i śpiewał tak, jakby codziennie od co najmniej czterdziestu lat dawał koncerty.</p>
<p>Lekko przynudzeni, skierowaliśmy się więc z powrotem ku małej scenie, gdzie światła już gasły przed setem didżejskim boga francuskiego electro, <strong>Vitalica</strong>. Tutaj znowu dały o sobie znać niezbyt przyjemne praktyki organizatorów polskich festiwali – zarówno wtedy, jak i przed występem rodaczki Vitalica, Miss Kittin, większość publiki spodziewała się występu na żywo. A wszystko to dlatego, że w materiałach promocyjnych informacja o tym została sprytnie zamaskowana użyciem mikroskopijnej czcionki, a w wielu wypadkach w ogóle pominięta. Pamiętając jednak lipcowy koncert Francuza na płockiej plaży, byliśmy dobrej myśli. Set, który artysta rozpoczął swoim autorskim kawałkiem (Poison Lips), był taneczny, ale niezbyt odkrywczy. Trochę zbyt duży nacisk położony został na bity i granie wyeksploatowanych do granic możliwości hitów. Publiczność najwyraźniej miała jednak inne zdanie i przez cały czas trwania seta tłumnie wlewała się do hali, żeby popląsać.</p>
<p>Kolejnym punktem programu był koncert brytyjskiego składu <strong>Does It Offend You, Yeah?</strong>, który mieliśmy już okazję podziwiać na tegorocznym Selectorze. Kwintet przeprowadził inwazję pełnego instrumentarium na główną scenę i nie zawiódł oczekiwań zgromadzonego tam tłumu. Czysta energia i świetny kontakt z publicznością sprawiły, że naprawdę trudno było się powstrzymać od podskakiwania i mało artykułowanych wrzasków. Niestety i tym razem dała o sobie znać niezbyt fortunna charakterystyka akustyczna fabrycznych hal Soho Factory. Na domiar złego, nagłośnieniowiec zespołu postanowił chyba zabić nas basem i wyższe tony były właściwie prawie kompletnie niesłyszalne, a brzmienia gitary czy syntezatorów nie dało się odróżnić od fali hałasu płynącej z głośników. Zdajemy sobie sprawę z tego, że koncert takiego zespołu musi być głośny, ale poziomy, jakie osiągał dźwięk podczas większości koncertów na dużej scenie graniczyły z dyskomfortem. Zmęczeni zarówno skakaniem, jak i hałasem, postanowiliśmy zrobić sobie przerwę, a okazało się to błędem, bo podobno set <strong>Aeroplane</strong> na małej scenie był bardzo ciekawy.</p>
<p>Wybiła północ i nadszedł czas na jedno z głównych dań festiwalu – manchesterski duet <strong>Lamb</strong>. Nie są to może artyści, którzy pasują stylistycznie do naszego portalu, ale ich muzyka jest na tyle nowatorska, że przeoczenie ich koncertu byłoby nie do pomyślenia. Zaraz po <a href="http://electroclash.pl/wywiady/miss-kittin-wywiad-i-pozdrowienia-dla-czytelnikow/" target="_blank">wywiadzie z Miss Kittin</a>, prawie łamiąc nogi po drodze, pognaliśmy spóźnieni w kierunku dużej sceny przy akompaniamencie otwierającego nowy album <em>Another Language</em>. Zgodnie z oczekiwaniami, tacy starzy wyjadacze jak Lamb nie pozwolili sobie na skuchę. Kolejne kawałki, oparte na hipnotyzujących basowych pochodach zawiadywanych przez Andy&#8217;ego Barlowa i niesamowitym wokalu Lou Rhodes wprawiały publiczność w prawdziwą ekstazę. Bogaty emocjonalny przekaz zarówno starszych (<em>Gabriel</em>) jak i nowszych kawałków (<em>Butterfly Effect</em>, monumentalne <em>Build A Fire</em> czy świetne <em>Strong The Root</em>) rezonował w całej hali. Niestety po raz kolejny rezonował również zbyt mocno podkręconym basem – nagłośnieniowcowi Lamb, mimo poprawy brzmienia względem poprzednich koncertów, nadal nie udało się zapanować nad dziwnie brzmiącą główną sceną i ginącymi w natłoku brzmienia instrumentami. Nie zepsuło to jednak odbioru koncertu tak bardzo, jak można byłoby się spodziewać i pewnie zapadł on większości festiwalowiczów w pamięć jako jeden z najlepszych punktów tegorocznego FreeForma.</p>
<p>Po tych wszystkich superlatywach przyszedł jednak znowu czas na marudzenie. DJ-set <strong>Miss Kittin</strong>, legendy electroclashu o światowej sławie powitał nas dosyć powtarzalnymi, tech-house&#8217;owymi brzmieniami. Stylistyka to oczywiście rzecz gustu, fani głębokich, klubowych klimatów na pewno nie byli zawiedzeni, ale dla nas zabrakło jednak „tego czegoś”. Może ciekawszego doboru numerów, może trochę szybszej ich rotacji, a może po prostu większego zróżnicowania gatunkowego. Warto było jednak zobaczyć Pannę Kicię w akcji, chociażby po to, żeby usłyszeć wokalizy, które wyśpiewywała ze swoim niepowtarzalnym akcentem na żywo do mikrofonu, a czasami i zapętlała, by nałożyć na siebie kilka warstw. My nadal czekamy na koncert Miss Kittin z prawdziwego zdarzenia, co obiecała nam w wywiadzie.</p>
<p><img class="alignnone" title="FreeformMix" src="http://img543.imageshack.us/img543/2593/freeformmix1dzienramka.jpg" alt="FreeformMix" width="552" height="2338" />
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Ffreeform-festival-2011-dzien-pierwszy%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Ffreeform-festival-2011-dzien-pierwszy%2F&amp;linkname=FreeForm%20Festival%202011%20%E2%80%93%2014.10.2011%2C%20dzie%C5%84%20pierwszy" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Ffreeform-festival-2011-dzien-pierwszy%2F&amp;linkname=FreeForm%20Festival%202011%20%E2%80%93%2014.10.2011%2C%20dzie%C5%84%20pierwszy" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Ffreeform-festival-2011-dzien-pierwszy%2F&amp;linkname=FreeForm%20Festival%202011%20%E2%80%93%2014.10.2011%2C%20dzie%C5%84%20pierwszy" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Ffreeform-festival-2011-dzien-pierwszy%2F&amp;title=FreeForm%20Festival%202011%20%E2%80%93%2014.10.2011%2C%20dzie%C5%84%20pierwszy" id="wpa2a_4">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/freeform-festival-2011-dzien-pierwszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Austra, 18.06.2011 @ Powiększenie, Warszawa</title>
		<link>http://electroclash.pl/newsy/austra-18-06-2011-powiekszenie-warszawa/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/newsy/austra-18-06-2011-powiekszenie-warszawa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2011 22:32:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[austra]]></category>
		<category><![CDATA[domino]]></category>
		<category><![CDATA[Dorian Wolf]]></category>
		<category><![CDATA[kanada]]></category>
		<category><![CDATA[katie stelmanis]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Maya Postepski]]></category>
		<category><![CDATA[powiększenie]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[Romy Lightman]]></category>
		<category><![CDATA[Ryan Wonsiak]]></category>
		<category><![CDATA[Sari Lightman]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=6741</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy w mediach rozeszła się wiadomość, że kanadyjska Austra przyjeżdża do naszego kraju i to żeby zagrać aż dwa koncerty, myśleliśmy że to Polska odcisnęła się tak wyraźnie na koncertowej mapie świata. Jak inaczej wytłumaczyć bowiem fakt, że rozchwytywany przez kluby i wytwórnie płytowe projekt, który ledwo wydał debiutancki album gra u nas jedne z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy w mediach rozeszła się wiadomość, że kanadyjska <strong>Austra</strong> przyjeżdża do naszego kraju i to żeby zagrać aż dwa koncerty, myśleliśmy że to Polska odcisnęła się tak wyraźnie na koncertowej mapie świata. Jak inaczej wytłumaczyć bowiem fakt, że rozchwytywany przez kluby i wytwórnie płytowe projekt, który ledwo wydał debiutancki album gra u nas jedne z pierwszych europejskich koncertów na trasie? Potem jednak przypomnieliśmy sobie, że w zespole, oprócz uznanej od lat Katie Stelmanis i basisty Doriana Wolfa gra również dziewczę polskiego pochodzenia, bębniąca i śpiewająca Maya Postepski. A ponieważ Austrę obserwujemy bacznie od wielu miesięcy to i naszej reprezentacji w Powiększeniu nie mogło zabraknąć.</p>
<p>Malutka sala w podziemiach klubu została wypełniona tak szczelnie, że muzycy z trudem przecisnęli się między gawiedzią, żeby wejść na scenę. Nie był to jednak koniec problemów – po zgotowanej przez publikę owacji okazało się, że nagłośnienie laptopa zawiodło i, z powodu braku kulis, zespół został uwięziony na kilkanaście lekko niepewnych minut na scenie, podczas gdy nagłośnieniowiec klubu biegał w tę i z powrotem, próbując uporać się z problemem. W końcu jednak zabrzmiały pierwsze takty otwierającego ich debiut <strong>Darken Her Horse</strong> i rozpoczęła się krótka, ale obfitująca we wzruszenia podróż w dziwaczny świat Austry. Z poprzedzających koncert rozmów tłoczących się dookoła ludzi można było wywnioskować, że nie tylko my z ciekawości sprawdziliśmy na YouTube jak zespół wypada na żywo. Wszystkie niepokoje z tym związane rozwiały się szybko, jako że Stelmanis najwyraźniej była w znakomitej formie wokalnej i nie można było się przyczepić do absolutnie niczego. Na potrzeby trasy koncertowej skład został powiększony do sekstetu – na scenie do tria dołączył odziany w godną rosyjskich gimnastów lycrę Ryan Wonsiak ze swoimi syntezatorami i kruczowłose siostry Romy oraz Sari Lightman, dzięki którym wszystkie niesamowite harmonie wokalne z albumu zabrzmiały jak należy.</p>
<p>Nie trzeba być Stephenem Hawkingiem, żeby po przesłuchaniu kilku próbek twórczości zespołu oczekiwać klimatycznego, pełnego patosu koncertu. Okazuje się, że Austra jest jednym z tych niewielu zespołów komponujących przejmujące melodie, które na żywo brzmią jeszcze lepiej niż w wersji studyjnej. Pogańskie rytmy, surowe syntezatory przeciwstawione klawiszowym plamom i natchnionym wokalom – wszystkie warunki potrzebne do zaszufladkowania Austry jako nu-goth albo naśladowców Fever Ray wydają się spełnione. A jednak – wymykają się oni sprytnie kategoryzacji. Dziwaczny, przesycony na wskroś słowiańską melancholią show ze Stelmanis gestykulującą z egzaltacją jak przy jakimś tajemniczym rytuale i śpiewającymi siostrami wijącymi się po bokach jak popsute karykatury pin-up girls najwyraźniej przypadł warszawskiej publiczności do gustu – oklasków i poruszenia nie brakowało od samego początku. Największy entuzjazm wzbudziły oczywiście zakończone wzbierającym jak przypływ crescendo <strong>The Beat And The Pulse</strong> i zdominowane przez wielogłosowy kanon <strong>Lose It</strong>. Usłyszeliśmy większość materiału z debiutu, ale, ku naszej uciesze, nie zabrakło też świetnego <strong>Young And Gay</strong> pochodzącego z EPki. Zaskoczeniem był cover <strong>Woodstock</strong> z repertuaru Joni Mitchell, a także jeden kawałek, którego nie znał nikt – to motoryczny, ozdobiony skrzeczącą pętlą syntezatorową <strong>Habitat</strong>, jak później wytłumaczyła nam Maya, jego autorka.</p>
<p>Po głównym secie brak kulis znowu dał się we znaki – zwyczajowe „dziękujemy, dobranoc” zabrzmiało dosyć absurdalnie zważając na fakt, że muzycy nie mogli zejść ze sceny, czego Katie nie omieszkała dowcipnie skomentować. Poczekali więc kilka minut, posłuchali naszych opętańczych wrzasków i wrócili do instrumentów, żeby dołożyć do pieca. Jedno jest pewne – jeśli słuchając debiutanckiego <strong>Feel It Break</strong> dostajecie ciarek na plecach, to wybierając się na koncert Austry proponuję Wam założyć pampersa. Stężenie pierwotnych emocji sięga bowiem zenitu i przy odpowiednim nastawieniu naprawdę da się przy tym odlecieć. Publika zgromadzona tamtego wieczoru w Powiększeniu pewnie się ze mna zgodzi, bo krzyki i tupanie po zejściu zespołu ze sceny długo nie cichły. Na tym jednak atrakcje wieczoru się nie skończyły, bo na górze już czekał na fanów sklepik z płytami i koszulkami, które przez kolejną godzinę podpisywała niezmordowanie szefowa zespołu, a w piwnicy można było zrobić sobie zdjęcie i pogadać z nieco nieśmiałą panną Postepski, której w żaden sposób nie mogliśmy namówić, żeby pogadała z nami po polsku. Trudno – następnym razem już jej nie odpuścimy, szczególnie, że podobno cała grupa jest w Polsce zakochana. Trzymamy za słowo!
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fnewsy%2Faustra-18-06-2011-powiekszenie-warszawa%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fnewsy%2Faustra-18-06-2011-powiekszenie-warszawa%2F&amp;linkname=Austra%2C%2018.06.2011%20%40%20Powi%C4%99kszenie%2C%20Warszawa" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fnewsy%2Faustra-18-06-2011-powiekszenie-warszawa%2F&amp;linkname=Austra%2C%2018.06.2011%20%40%20Powi%C4%99kszenie%2C%20Warszawa" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fnewsy%2Faustra-18-06-2011-powiekszenie-warszawa%2F&amp;linkname=Austra%2C%2018.06.2011%20%40%20Powi%C4%99kszenie%2C%20Warszawa" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fnewsy%2Faustra-18-06-2011-powiekszenie-warszawa%2F&amp;title=Austra%2C%2018.06.2011%20%40%20Powi%C4%99kszenie%2C%20Warszawa" id="wpa2a_6">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/newsy/austra-18-06-2011-powiekszenie-warszawa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bloodgroup, 1.02.2011 @ Scena Pod Minogą, Poznań</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/bloodgroup-1-02-2011-scena-pod-minoga-poznan/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/bloodgroup-1-02-2011-scena-pod-minoga-poznan/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Feb 2011 21:15:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[bloodgroup]]></category>
		<category><![CDATA[dry land]]></category>
		<category><![CDATA[islandia]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[pod minogą]]></category>
		<category><![CDATA[poznań]]></category>
		<category><![CDATA[sticky situation]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=5370</guid>
		<description><![CDATA[Bloodgroup to zespół, który na szersze wody międzynarodowego blogświatka nie wypłynął, tylko raczej wyskoczył jak striptizerka z tortu. Kwartet, do tej pory znany tylko w rodzinnej Islandii, w 2009 roku wydał swój, drugi już, album o tytule Dry Land, który nieco weryfikuje ich dotychczasowy styl muzyczny. Ze skocznego, pełnego zabawnych tekstów, ale nietrudnego w odbiorze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bloodgroup</strong> to zespół, który na szersze wody międzynarodowego blogświatka nie wypłynął, tylko raczej wyskoczył jak striptizerka z tortu. Kwartet, do tej pory znany tylko w rodzinnej Islandii, w 2009 roku wydał swój, drugi już, album o tytule <strong>Dry Land</strong>, który nieco weryfikuje ich dotychczasowy styl muzyczny. Ze skocznego, pełnego zabawnych tekstów, ale nietrudnego w odbiorze electropopu z wydanego w 2007 roku <strong>Sticky Situation</strong> zespół przeniósł się w bardziej atmosferyczne, podbite industrialnymi wstawkami rejony. Eksploracja &#8222;ciemnej strony mocy&#8221; najwyraźniej wyszła im na dobre, do tego stopnia, że w styczniu wyruszyli w europejską trasę, która dwoma koncertami  zahaczyła także o Polskę.</p>
<p>Co ciekawe, w poznańskim klubie Pod Minogą pojawiła się imponująca mikstura publiki z różnych muzycznych światów, co pokazuje do jak szerokiego grona odbiorców przemawiają małe symfonie Bloodgroup. Trochę po dwudziestej, bez zbędnych supportów, bez wielozdaniowych wstępów, Islandczycy weszli na scenę, żeby na prawie półtorej godziny zabrać nas w niesamowitą muzyczną podróż. Set kwartetu był zbudowany głównie na materiale z nowszej płyty, co najwyraźniej zrobiło piorunujące wrażenie na publice, która już po niespełna dwóch kawałkach zdzierała gardła i podskakiwała w rytm muzyki. Nad syntetycznymi arpeggiami i pejzażami zbudowanymi przez obsługujących wszelkie samplery i syntezatory braci Hallura i Raggi Jónssonów górował tandem wokalistów &#8211; Sunna Þórisdóttir (uzbrojona od czasu do czasu w keytar i flet klawiszowy) i Janus Rasmussen (obsługujący także automat perkusyjny, pady i dodatkowy syntezator). Dwa zupełnie odmienne temperamenty i zupełnie inne głosy bezbłędnie wyśpiewywały skomplikowane i wielowarstwowe partie wokalne, nierzadko przy akompaniamencie lekko kościelnego murmurando wykonywanego przez resztę zespołu. Nie muszę dodawać, że efekt był niesamowity. Poleciały wszystkie kompozycje z Dry Land, oprócz <strong>Buried In Sand</strong> (co ciekawe, tego kawałka nie uświadczymy też na winylowym wydaniu płyty) oraz kilka starszych rzeczy, na czele z przejmującym chóralnym refrenem <strong>Red Egypt</strong> oraz <strong>Ain&#8217;t Easy</strong> i <strong>Try On</strong>.</p>
<p>Chciałoby się wyróżnić któryś z nowszych utworów, ale prawda jest taka, że wszystkie zabrzmiały absolutnie fantastycznie. Sunna, która w sierpniu zeszłego roku zastąpiła za mikrofonem siostrę Jónssonów, jest absolwentką szkoły muzycznej ze specjalizacją wokal jazzowy, co naprawdę słychać w jej interpretacjach utworów z Dry Land &#8211; linie wokalne w jej wykonaniu nabierają niesamowitego wyrazu, a w połączeniu z punkowym skandowaniem i delikatniejszymi partiami Janusa tworzą perfekcyjną równowagę. Trzeba tutaj dodać, że Scena Pod Minogą (górna kondygnacja klubu, w którym odbył się koncert) dysponuje świetnie brzmiącym systemem nagłośnieniowym, dzięki któremu wszystkie niuanse były czytelne i słyszalne, nie tracąc jednocześnie na sile.</p>
<p>Publiczność była tak rozochocona, że kiedy po 9 piosenkach zespół się pożegnał i zszedł ze sceny &#8211; nie było mowy o żadnym końcu. Po powrocie i zapowiedzi, że to już ostatnia piosenka zostaliśmy tak naprawdę uraczeni drugą częścią koncertu, w której usłyszeliśmy więcej starszego materiału. Zabrakło niestety skocznego <strong>Hips Again</strong>, ale muzycy tłumaczyli później, że nie pasuje on już do bardziej mrocznego koncertowego wizerunku grupy. Nie znaczy to, że nie było parkietowych wymiataczy &#8211; proporcje były ostrożnie wyważone pomiędzy takimi zabójcami jak <strong>Overload</strong>, wspomniany <strong>Red Egypt</strong> czy <strong>Battered</strong>, a bardziej melancholijnymi numerami w stylu zachwycającego <strong>Moonstone</strong> czy hiciora <strong>My Arms</strong>.</p>
<p>Sprowadza to nas do głównego punktu tej relacji &#8211; brzmi ona jak wyssane z palca lizodupstwo, ale zapewniam (i może to potwierdzić każdy z obecnych), że nie było ani jednego momentu, w którym euforia publiki nie sięgałaby sufitu. Bloodgroup nie tylko zagrali fenomenalny koncert, ale również poświęcili kolejne kilka godzin na interakcję z fanami przy barze, sprzedając swoje płyty, każdą z autografem, dziękując za świetne przyjęcie i po prostu miło spędzając czas na rozmowie. Co naprawdę należało się poznańskiej publice, która stanęła na wysokości zadania i dostarczyła zespołowi tych ton dobrej energii potrzebnych do zagrania takiego show. Kto nie był ten trąba, ale nie martwcie się &#8211; z tajnych źródeł wiemy, że Islandczycy planują jeszcze w tym roku niespodziankę dla polskich fanów.</p>
<p><object width="560" height="445"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jnPGRFGNap8?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/jnPGRFGNap8?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="445"></embed></object></p>
<p><object width="560" height="445"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/GPWc5VM6stI?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/GPWc5VM6stI?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="445"></embed></object></p>
<p><object width="560" height="445"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dnU594kWn1Q?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/dnU594kWn1Q?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="445"></embed></object></p>
<p><object width="560" height="445"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/J23TYNRhaks?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/J23TYNRhaks?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="445"></embed></object>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fbloodgroup-1-02-2011-scena-pod-minoga-poznan%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fbloodgroup-1-02-2011-scena-pod-minoga-poznan%2F&amp;linkname=Bloodgroup%2C%201.02.2011%20%40%20Scena%20Pod%20Minog%C4%85%2C%20Pozna%C5%84" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fbloodgroup-1-02-2011-scena-pod-minoga-poznan%2F&amp;linkname=Bloodgroup%2C%201.02.2011%20%40%20Scena%20Pod%20Minog%C4%85%2C%20Pozna%C5%84" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fbloodgroup-1-02-2011-scena-pod-minoga-poznan%2F&amp;linkname=Bloodgroup%2C%201.02.2011%20%40%20Scena%20Pod%20Minog%C4%85%2C%20Pozna%C5%84" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fbloodgroup-1-02-2011-scena-pod-minoga-poznan%2F&amp;title=Bloodgroup%2C%201.02.2011%20%40%20Scena%20Pod%20Minog%C4%85%2C%20Pozna%C5%84" id="wpa2a_8">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/bloodgroup-1-02-2011-scena-pod-minoga-poznan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uffie, Fenech-Soler, Annie Mac, Boy 8-Bit, 17.04.10 @ Arches, Glasgow</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/uffie-fenech-soler-annie-mac-boy-8-bit-arches-glasgow/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/uffie-fenech-soler-annie-mac-boy-8-bit-arches-glasgow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Apr 2010 10:59:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[annie mac]]></category>
		<category><![CDATA[arches]]></category>
		<category><![CDATA[boy 8-bit]]></category>
		<category><![CDATA[death disco]]></category>
		<category><![CDATA[fenech-soler]]></category>
		<category><![CDATA[glasgow]]></category>
		<category><![CDATA[uffie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=3648</guid>
		<description><![CDATA[Trudno uwierzyć, że ta niepozorna pani z otoczoną loczkami głową, która stała sobie z boku sceny podczas występu Uffie to wspominana przez nas wiele razy najbardziej pożądana DJ Wielkiej Brytanii – Annie Mac. Firmowany przez nią cykl imprez pod szyldem Death Disco zwiedził nie tylko całe Wyspy, ale również dużą część amerykańskich electro-imprezowni. I właśnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trudno uwierzyć, że ta niepozorna pani z otoczoną loczkami głową, która stała sobie z boku sceny podczas występu Uffie to wspominana przez nas wiele razy najbardziej pożądana DJ Wielkiej Brytanii – <strong>Annie Mac</strong>. Firmowany przez nią cykl imprez pod szyldem <strong>Death Disco</strong> zwiedził nie tylko całe Wyspy, ale również dużą część amerykańskich electro-imprezowni. I właśnie pani Loczek, która dzięki swojej audycji w Radio 1 w wypromowała w Wielkiej Brytanii między innymi takich artystów jak Fake Blood, Frankmusik, Simian Mobile Disco czy Riton, tym razem zaprosiła Szkotów do zabawy m.in. przy dźwiękach znanej z niewyparzonego języka <strong>Uffie</strong> oraz swojej najnowszej zabawki – kwartetu <strong>Fenech-Soler</strong>. Nie trzeba dodawać, że niżej podpisany nie mógł ominąć takiego wydarzenia.</p>
<p>Tradycyjnie dla odbywających się na Wyspach imprez, zabawa tak naprawdę zaczęła się o północy, kiedy to na główną scenę wkroczyła odziana w jednoczęściowe „śpioszki” <strong>Uffie</strong>, która z powodu wulkanicznego pyłu w powietrzu musiała przecierpieć 20 godzin podróży autobusem z Francji. Na szczęście nie odbiło się to negatywnie na jej występie. Nie wszystko jednak wyglądało tak różowo. Od pierwszych taktów było słychać, że Arches, imprezownia mieszcząca się w opuszczonym dworcu kolejowym, nie daje rady pod względem akustycznym. Miłe dla oka ceglane łuki niestety bezlitośnie odbijały każdy dźwięk wydobywający się w głośników, co w rezultacie dawało zupełny brak selektywności brzmienia. Podkręcone do granic możliwości basy też nie pomagały. Wracając jednak do samego występu – zawiedzeni zostali Ci, którzy zakochali się kiedyś w brzmieniu, które dla Uffie wyczarowywał Feadz. Nowy skład koncertowy Uffie odzwierciedlał zmianę stylistyki – dwóch panów raperów, którzy obsługiwali również syntezatory i wokoder nie umywało się nawet do poprzedniego współpracownika artystki. Jedynym (!) utworem ze starszej ery było zagrane na bis „Pop The Glock” (chociaż coś), reszta kawałków pochodziła z zapowiedzianego na lato długograja. I trzeba to powiedzieć bez ogródek – wielu dotychczasowych fanów talentu raperki odwróci się od niej po usłyszeniu tych utworów. Całe szczęście, że „Pop The Glock” zostało odegrane w starej aranżacji, więc ostateczne wrażenie z koncertu nie było takie złe.</p>
<p>Nie czekając na pożegnania i obiecanki powrotu do Glasgow, popędziłem do tzw. Playroom’u, gdzie właśnie kończyli się rozstawiać <strong>Fenech-Soler</strong>. Przyznam się bez bicia, że to głównie dla nich postanowiłem zarwać weekend i stawić się w Arches. Jak się okazało – nie popełniłem błędu. Mimo słabego nagłośnienia, panowie dali z siebie wszystko. Widać było, że jeszcze nie są przyzwyczajeni do tego, że ludzie na dźwięk ich muzyki wpadają w niekontrolowany taneczny amok, a refreny znają na pamięć. Energią i pazurem z jakim zagrali krótki, bo tylko 45-minutowy set można było spokojnie obdzielić wszystkich występujących tamtego wieczora artystów. Zabrzmiały stare hiciory z dem i nieoficjalnych singli, takie jak skoczne „Lies”, niesamowite „The Cult Of Romance” czy „I Need Love”, ale nie zabrakło też kawałków, które mają znaleźć się na płytowym debiucie zespołu, z wspominanym przez nas „Stop And Stare” na czele. Widać było, że wszyscy czterej muzycy byli zupełnie zaangażowani w podarowanie widowni jak najlepszego występu, a niezbyt liczna, ale gorliwa publiczność nie omieszkała się odwdzięczyć. Przybierający przy mikrofonie dziwaczne pozy i modulujący swój głos na różne sposoby Ben Duffy raz po raz powtarzał z niedowierzaniem – thank you, thanks; a zmieniający się na syntezatorach i gitarach Dan Soler i Ross Duffy wraz z perkusistą Andrew Lindsay’em najwyraźniej sami bawili się świetnie. Niestety, co dobre, szybko się kończy i Fenech-Soler w końcu zniknęli ze sceny, a ja pobiegłem zobaczyć resztę setu Boy 8-Bit w sali nazwanej Dance Arch.</p>
<p>W tym momencie zaczynają się największe zawody tej nocy. Znany ze swojego miksu ośmiobitowych dźwięków i bezpardonowego electro-house’u <strong>Boy 8-Bit</strong> zaparkował swój DJ-set w okolicach prostackiego deep-techno i już się więcej nie wysilał. Złożone tylko z rytmu, pozbawione jakiejkolwiek melodii kawałki zlewały się w jedno, tak, że nawet nie chciało się ruszyć małym palcem do rytmu, nie mówiąc o tańcu. Przed drugą w nocy, zniesmaczony i pełen nadziei na dobry set organizatorki imprezy przeniosłem się znowu pod scenę główną, gdzie tłoczyło się już mrowie żądnych potu i rytmu tancerzy. <strong>Annie Mac</strong> zjawiła się punktualnie co do minuty, witając nas swoim charakterystycznym ochrypłym głosem. Pomyślałem sobie, że jeżeli zagra takie świeże parkietowe mięsko, jakie serwuje co tydzień w swojej audycji, to będę tańcował chociażby i na głowie. Niestety, czekał mnie kolejny zawód. Gwiazda wieczoru, jak gdyby chcąc kontynuować nieudane pomysły Boy 8-Bit, zaserwowała nam parujący talerz odchodów w formie surowego jak tatar techno, odartego z wszelkiej struktury, melodii czy pomyślunku. Większości z otaczających mnie tancerzy w tym stopniu upojenia najwyraźniej wystarczał już tylko miarowy rytm, ponieważ wyglądali na całkiem zadowolonych. Ja jednak oczekiwałem od radiowej krzewicielki electro co najmniej czegoś na miarę jej radiowych ekscesów. Wynika z tego, że, jak niestety wielu innych DJów, Annie grając w klubie czuje się zobowiązana przywalić basem i nieskomplikowanym bitem dla nieskomplikowanych ludzi. Najśmieszniejszą w tym wszystkim rzeczą jest to, że jeśli chodzi o didżejów tak naprawdę bawiłem się najlepiej przy lokalnym rozgrzewaczu, który grał tuż przy wejściu do klubu na samym początku imprezy. I w tym tkwi problem – im bardziej popularny staje się jakiś gatunek muzyczny, tym bardziej stara się schlebiać pospolitym gustom, co nigdy nie wychodzi mu na dobre. I w ten sposób niepozorny support bije obydwu popularnych didżejów razem na głowę.
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fuffie-fenech-soler-annie-mac-boy-8-bit-arches-glasgow%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fuffie-fenech-soler-annie-mac-boy-8-bit-arches-glasgow%2F&amp;linkname=Uffie%2C%20Fenech-Soler%2C%20Annie%20Mac%2C%20Boy%208-Bit%2C%2017.04.10%20%40%20Arches%2C%20Glasgow" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fuffie-fenech-soler-annie-mac-boy-8-bit-arches-glasgow%2F&amp;linkname=Uffie%2C%20Fenech-Soler%2C%20Annie%20Mac%2C%20Boy%208-Bit%2C%2017.04.10%20%40%20Arches%2C%20Glasgow" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fuffie-fenech-soler-annie-mac-boy-8-bit-arches-glasgow%2F&amp;linkname=Uffie%2C%20Fenech-Soler%2C%20Annie%20Mac%2C%20Boy%208-Bit%2C%2017.04.10%20%40%20Arches%2C%20Glasgow" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fuffie-fenech-soler-annie-mac-boy-8-bit-arches-glasgow%2F&amp;title=Uffie%2C%20Fenech-Soler%2C%20Annie%20Mac%2C%20Boy%208-Bit%2C%2017.04.10%20%40%20Arches%2C%20Glasgow" id="wpa2a_10">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/uffie-fenech-soler-annie-mac-boy-8-bit-arches-glasgow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Imogen Heap, Tim Exile, Back Ted N-Ted, 8.02.10 @ ABC Arena, Glasgow</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/imogen-heap-tim-exile-back-ted-n-ted-8-02-10-abc-arena-glasgow/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/imogen-heap-tim-exile-back-ted-n-ted-8-02-10-abc-arena-glasgow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 01:51:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[abc]]></category>
		<category><![CDATA[back ted n-ted]]></category>
		<category><![CDATA[ellipse]]></category>
		<category><![CDATA[glasgow]]></category>
		<category><![CDATA[imogen heap]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[tim exile]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=3192</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy niecałe 200 kilometrów od miejsca zamieszkania za śmieszne pieniądze można zobaczyć dwójkę genialnych muzyków w wielkiej hali &#8211; na żer wychodzą koncertowi skąpcy, tacy jak niżej/wyżej podpisany. Eklektyczna Zosia-Samosia rzewnego electropopu Imogen Heap w końcu zawitała z trasą promującą swój najnowszy album Ellipse na Wyspy Brytyjskie. Dodajmy, że kilka dni wcześniej dzięki tejże samej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy niecałe 200 kilometrów od miejsca zamieszkania za śmieszne pieniądze można zobaczyć dwójkę genialnych muzyków w wielkiej hali &#8211; na żer wychodzą koncertowi skąpcy, tacy jak niżej/wyżej podpisany. Eklektyczna Zosia-Samosia rzewnego electropopu <strong>Imogen Heap</strong> w końcu zawitała z trasą promującą swój najnowszy album <strong>Ellipse</strong> na Wyspy Brytyjskie. Dodajmy, że kilka dni wcześniej dzięki tejże samej płycie jako pierwsza kobieta w historii zgarnęła statuetkę Grammy za najlepszy samodzielnie wyprodukowany album.</p>
<p>Trasa Ellipse jest na tyle ciekawie zbudowana, że jako rozgrzewacze przed koncertami Imogen służą <strong>Tim Exile</strong> &#8211; cudowne dziecko loopera z wytwórni Aphex Twina oraz <strong>Back Ted N-Ted</strong> – elektro-akustyczny szansonista rodem z Arizony, którzy później wspomagają na scenie główną gwiazdę wieczoru. Nie było więc mowy o spóźnieniach kulinarnej proweniencji – po zjedzonym w biegu burgerze stawiliśmy się punktualnie pod ABC Arena.</p>
<p>Po krótkim wstępie, w którym Imogen powitała publiczność i zapowiedziała pierwszego artystę, na scenę wskoczył rudy jak marchewka i wyposażony w gitarę Ryan Breen, czyli jedyny członek projektu <strong>Back Ted N-Ted</strong>. Mimo, że jego nagrania dostępne w internecie należą raczej do spokojnych, tym razem zaprezentował skoczną setlistę złożoną głównie z numerów z Epki <strong>Hookie</strong>. Wyginając swoja wyjątkowo elastyczną facjatę w niemal urągające prawom fizyki grymasy, pan Breen pokazał, że potraktował misję rozgrzania publiczności bardzo serio. Co z tego jednak, skoro szkocka publiczność przez cały występ nie raczyła nawet potupać nóżkami. Po pięciu krótkich numerach i kolejnym przerywniku autorstwa maestro Heap, Back Ted N-Ted ustąpił miejsca muzykowi, którego najbardziej wyczekiwałem.</p>
<p><strong>Tim Exile</strong>, wielu entuzjastom muzyki drum’n’bass znany jako autor niesamowicie skomplikowanego improwizowanego albumu nagranego live pod tytułem <strong>Nuisance Gabbaret Lounge</strong>, z profesjonalizmem i charyzmą wziął w obroty nieruchawą publikę, prezentując trzy improwizowane i dwa znane z zeszłorocznego <strong>Listening Tree</strong> utwory. Szalejąc za swoim magicznym stoliczkiem, Tim wykręcał i łamał dźwięki do granic możliwości, w pewnym momencie nawet zeskoczył prosto w widownię, uzbrojony tylko w bezprzewodowy mikrofon i staromodny dżojstik, który, najwyraźniej sprzężony z jego sprzętem, pozwalał mu na modulacje i loopowanie jego beatboxu i wokali. Jedna z improwizacji powstała z różnych okrzyków widzów, a kolejną Tim oparł na czyimś spotrzeżeniu, że stoimy pod drugą co do wielkości kulą dyskotekową w Europie (a faktycznie, gargantuicznych rozmiarów kula podwieszona pod sufitem mogłaby z powodzeniem zamienić koncert w jatkę). Ja jednak bardziej zwróciłem uwagę na koncertowe wersje ekstremalnie połamanych electro-hymnów z ostatniej płyty muzyka – <strong>Don’t Think We’re One</strong> i nieustannie zmieniające tempo <strong>Family Galaxy</strong> obudziły apetyt na więcej, ale ku mojemu zawodowi Tim również zniknął ze sceny po pięciu utworach.</p>
<p>Nadszedł czas na główną atrakcję wieczoru. Publika, która dotychczas stała nieruchomo jak wiekowy las namorzynowy w końcu zaczęła przejawiać jakiekolwiek objawy inteligentnego życia. Było jasne, że znakomita większość widowni przyszła tego wieczoru obejrzeć lekko niezdarną i jąkającą się, ale przez to tak ludzką i ciepłą <strong>Imogen Heap</strong>. Zaznaczę tutaj, że wcześniej niestety trochę strzeliłem sobie samobójkę oglądając przekaz na żywo z nowojorskiego koncertu Heap, więc jej zabawne historyjki i przerywniki, których nie brakowało między utworami nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak powinny. Po obowiązkowym <strong>First Train Home</strong>, gospodyni niestety wpadła na długi czas w bardzo mało koncertowy set, składający się głównie z zagranych na pianinie wyciskaczy łez, których na nowej płycie nie brakuje. Całe szczęście urozmaicony on został jednym z lepszych kawałków z poprzedniego dzieła Heap, <strong>Headlock</strong>, oraz zaraźliwie rytmicznym <strong>Bad Body Double</strong>, w którym jako tytułowy zły dubler wystąpił przebrany w kobiece fatałaszki i poczochraną perukę Ryan Breen. Widać było, że Imogen podłapała od swoich przyjaciół kilka trików – jej sceniczny entourage składał się nie tylko ze zwyczajowej dziwacznej fryzury i dziewczęcej sukienki. Artystka cały czas miotała się po scenie, kontrolując miriady pedałów loopujących, gongów, przeszkadzajek i talerzy, które publiczność słyszała dzięki mikrofonom przyczepionym do jej nadgarstków, a w pewnym momencie nawet zaczęła wywijać nad głową dziwnym świszczącym instrumentem, który wyglądał jak skrzyżowanie niemożliwie długiego dildo ze zwiędłym mieczem świetlnym. Zdecydowanie najlepiej wypadały żywsze numery, takie jak <strong>Swoon</strong>, <strong>The Walk</strong>, czy <strong>Tidal</strong>, w których cały skład koncertowy był obecny na scenie, a Heap odrywała się od pianina i próbowała poderwać publikę do zabawy. Niestety – tutaj szkoccy fani powinni zwiesić głowy w hańbie – poza kilkoma kołyszącymi się niemrawo osobami, jedynym znakiem ich obecności były oklaski i okrzyki pomiędzy utworami. Doszło do tego, że skacząc, krzycząc i śpiewając, człowiek miał wrażenie, że przeszkadza ponuro zerkającym na niego sąsiadom, co przecież na koncercie jest efektem bardzo niepożądanym.</p>
<p>Zdesperowana Imogen zwróciła się w końcu ku bardziej bezpośrednim środkom, podczas bisów prosząc publiczność, by pomogli jej w śpiewaniu jednego z głosów wokoderowego hitu piosenkarki o tytule <strong>Hide And Seek</strong> (przy której to okazji nie poskąpiła cierpkich komentarzy Jasonowi DeRulo, który w swoim przeciętnym r’n’b wykorzystał sample z tego utworu, podkręcając je w stylu iście wiewiórczym). W kolejnym utworze – również świetnie znanym <strong>Just For Now</strong> – Imogen oświadczyła, że wykorzysta nas jak swój pedał loopujący (co po polsku brzmi zdecydowanie niepokojąco) i dzieląc publikę na trzy części poprosiła nas o śpiewanie podkładu acapella w kanonie, podczas gdy sama wykonywała na tym lekko rozchwianym tle główny temat kawałka. Koncert zakończył się nastrojowym <strong>The Moment I Said It</strong>, ale niestety pozostawił po sobie wrażenie niedosytu. Jak już wspomniałem, większość koncertu oparta była na oszczędnych fortepianowych balladach, które jednak nie odniosły spodziewanego atmosferycznego efektu i sprawiły, że cała setlista zrobiła się nieco senna. Koncert uratowała osobowość mistrzyni ceremonii, która z niewymuszonym uśmiechem utrzymywała cały czas kontakt z publiką, komentując humorystycznie jakiekolwiek potknięcia i problemy ze sprzętem, które przy takiej ilości instrumentów chyba były nieuniknione.</p>
<p>Cokolwiek nie powiedzieć o trasie Ellipse, która dosyć diametralnie różni się od poprzedniej, to zdecydowanie warto zobaczyc Imogen Heap w akcji, szczególnie, że akompaniują jej nieprzeciętnej klasy muzycy. Chociażby właśnie po to, żeby poskakać przy tych nielicznych hitach i pogrzać się w cieple promieniującym z tej niepozornej osoby.
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fimogen-heap-tim-exile-back-ted-n-ted-8-02-10-abc-arena-glasgow%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fimogen-heap-tim-exile-back-ted-n-ted-8-02-10-abc-arena-glasgow%2F&amp;linkname=Imogen%20Heap%2C%20Tim%20Exile%2C%20Back%20Ted%20N-Ted%2C%208.02.10%20%40%20ABC%20Arena%2C%20Glasgow" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fimogen-heap-tim-exile-back-ted-n-ted-8-02-10-abc-arena-glasgow%2F&amp;linkname=Imogen%20Heap%2C%20Tim%20Exile%2C%20Back%20Ted%20N-Ted%2C%208.02.10%20%40%20ABC%20Arena%2C%20Glasgow" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fimogen-heap-tim-exile-back-ted-n-ted-8-02-10-abc-arena-glasgow%2F&amp;linkname=Imogen%20Heap%2C%20Tim%20Exile%2C%20Back%20Ted%20N-Ted%2C%208.02.10%20%40%20ABC%20Arena%2C%20Glasgow" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Fimogen-heap-tim-exile-back-ted-n-ted-8-02-10-abc-arena-glasgow%2F&amp;title=Imogen%20Heap%2C%20Tim%20Exile%2C%20Back%20Ted%20N-Ted%2C%208.02.10%20%40%20ABC%20Arena%2C%20Glasgow" id="wpa2a_12">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/imogen-heap-tim-exile-back-ted-n-ted-8-02-10-abc-arena-glasgow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2009-10-16/17 Warszawa &#8211; Free Form Festival &#8211; Koneser</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-10-1617-warszawa-free-form-festival-koneser/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-10-1617-warszawa-free-form-festival-koneser/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 01:37:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>draq</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[3d disco]]></category>
		<category><![CDATA[birdy nam nam]]></category>
		<category><![CDATA[dj food]]></category>
		<category><![CDATA[free form festival]]></category>
		<category><![CDATA[herbaliser]]></category>
		<category><![CDATA[karl bartos]]></category>
		<category><![CDATA[koneser]]></category>
		<category><![CDATA[loumo]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[the orb]]></category>
		<category><![CDATA[vive la fete]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[who made who]]></category>
		<category><![CDATA[whomadewho]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=2450</guid>
		<description><![CDATA[Na Free Forma pojechałem, ponieważ lubię muzyczne festiwale. Ten wydał mi się ciekawy poprzez mnogość atrakcyjnych artystów w lajnapie. Chciałem podkreślić, iż to właśnie ilość interesujących person mnie zachęciła – gdyby któryś z występujących tam artystów miał swój samodzielny koncert, chyba nie chciałoby mi się tłuc do Stolicy aż z Wrocławia. Jednak określenie, iż jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na <strong>Free Forma </strong>pojechałem, ponieważ lubię muzyczne festiwale. Ten wydał mi się ciekawy poprzez mnogość atrakcyjnych artystów w lajnapie. Chciałem podkreślić, iż to właśnie ilość  interesujących person mnie zachęciła – gdyby któryś z występujących tam artystów miał swój samodzielny koncert, chyba nie chciałoby mi się tłuc do Stolicy aż z Wrocławia. Jednak określenie, iż jest to wielki festiwal małych zespołów wydaje mi się ciut krzywdzące… No ale do rzeczy:</p>
<p><strong>Organizacja ogółem</strong><br />
Nigdy nie byłem na poprzednich edycjach FFF, ani też w <strong>Centrum Kultury Koneser</strong> – nie wiedziałem zatem czego się spodziewać. Rozpieszczony wieloma masowymi imprezami, w których miałem przyjemność uczestniczyć m.in. tego lata, nastawiłem się nie tylko na muzykę, ale na całe otoczenie festu, m.in. na wizualizacje, scenografię, dekoracje, wystrój wnętrz i inne elementy umilające nie tylko odbiór dźwiękowy, ale także samą przyjemność przebywania na terenie festiwalowym. Byłem bardzo zaskoczony brakiem tych wszystkich dodatków. Jako wykształcony architekt rozumiem charakter betonu oraz surowy, industrialny pofabryczny klimat… ale jako gość imprezy czułem się trochę oszukany. Wystroju wnętrz praktycznie nie było: miejsca gdzie znajdowały się <strong>Scena Grolsch</strong> (główna) oraz <strong>Scena Klubowa</strong>, poza rozstawionymi na nich scenami, w niczym nie przypominały miejsc koncertowych czy też klubowych (brak świateł na parkiecie lub jakichkolwiek innych elementów umilających taniec i odbiór muzyki). Zdaję sobie sprawę z tego, że są to detale, ale to właśnie w nich tkwi diabeł i jak na wysoką cenę biletu (160zł za dwa dni / 80-100zł za 1 dzień) wyglądało to naprawdę biednie.</p>
<p>Zanim przejdę do pozytywów organizacyjnych (których przecież nie brakowało), muszę wspomnieć o wadach Sceny Klubowej, która budziła we mnie najwięcej sprzecznych uczuć. Ja rozumiem, że znajdowała się ona w pomieszczeniu o ograniczonej wysokości, ale może jest to właśnie powód, aby jednak nie robić tam takich imprez? Stojąc 2 metry od barierki nie widziało się występującego artysty, co w przypadku takich sztukmistrzów winyla jak np. <strong>Birdy Nam Nam</strong>, gdzie połowa przyjemności bierze się w obserwowaniu wykręcanych skreczów, było bardzo denerwujące (nie mówiąc o kłopotach z widocznością przy występie <strong>Vive la Fête</strong> ze słodziutką Els Pynoo na wokalu :P ). Troszeczkę nadrabiały to live-camy pokazujące na telebimach co aktualnie się dzieje na scenie, no ale wiadomo, że nie o to chodzi…</p>
<p>Co do nagłośnienia Sceny Klubowej mam mieszane uczucia: z jednej strony przy subtelniejszych dźwiękach można było naprawdę idealnie posłuchać koncertu, jednak przy występach z większym kopem cholernie brakowało pulsującego basu, który chciałoby się poczuć nie tylko od strony sceny, ale też, i to zwłaszcza, od dołu. Strasznie tego brakowało m.in. podczas setu <strong>DJ Fooda</strong>, który wplatał kawałki drum’n’bassowe (gdzie <em>bass</em> jest od razu po<em> drum</em> najważniejszym składnikiem tej muzyki przecie).</p>
<p>Inaczej rzecz się miała ze Sceną Grolsch: idealnie nagłośniona w każdym miejscu sali. Nie była to głośność „dyskotekowa” waląca i kłująca w uszy, ale dobrze wyważona i stonowana, pozwalająca delektować się bardziej subtelnym brzmieniom. Kontynuując wypisywanie zalet, bardzo spodobał mi się pomysł z umieszczeniem w namiotach z jedzeniem i piciem ekranów pokazujących aktualną sytuację na scenie głównej. Można było sobie spokojnie sączyć złocisty napój (brawa za możliwość kupna butelkowego piwa!) i bacznie obserwować, czy wyczekiwany artysta już się pojawił (bo z punktualnością to różnie bywało). Jak już jesteśmy przy gastronomii, to nie wiem jak to organizatorzy wykombinowali, ale pomimo ogromu uczestników festiwalu, nie było najmniejszych problemów z kupnem piwa/drinka/zapieksy. Kolejki do WC również były rzadkością.</p>
<p><strong>Scena Grolsch</strong><br />
Liderem tej sceny został dla mnie <strong>Herbaliser</strong> występujący dnia pierwszego. Zaczynając koncert znajomymi samplami z <em>Same As It Never Was</em> wprowadził publiczność w pogodny wesoły funkujący stan. Prawdziwy ogień pojawił się dopiero gdy na scenę weszła Jessica Darling – kobieta, której wdzięki są wprost proporcjonalne do siły głosu. Takimi kawałkami jak m.in. <em>Can&#8217;t Help This Feeling</em> czy <em>Clap Your Hands</em> sprawiła, że publiczność oszalała. Reszta zespołu wykazała się równym profesjonalizmem &#8211; każdy dźwięk zagrany był z iście jazzową precyzją i dokładnością. Szczególnie miło oglądało się DJa Ollie Teeba odnosząc wrażenie, iż żaden jego skrecz nie powstaje z przypadku, że wszystko ma starannie zaplanowane (co zresztą było prawdą). Grali głównie kawałki z płyty <em>Same As It Never Was</em>, co bardzo mnie ucieszyło, gdyż jest ona jednym z moich bestów roku 2008.</p>
<p>Drugie miejsce tej sceny daję ex aequo występom <strong>Who Made Who </strong>i <strong>Karla Bartosa</strong>. Tych pierwszych miałem przyjemność widzieć już po raz trzeci, więc wiedziałem, że mogę się spodziewać prawdziwego parkietowego szału, pięknie ukoronowanego wariacją na temat<em> Satisfaction</em> (dla przypomnienia, kilka tygodni przed festiwalem udało nam się przeprowadzić z chłopakami <a href="http://electroclash.pl/wywiady/2195/" target="_blank">wywiad</a> – pierwszy wywiad z Who Made Who w polskim Internecie :) ).</p>
<p><img class="alignnone" title="Karl Bartos" src="/wp-content/gallery/relacje-fff/dsc04192.jpg" alt="" width="580" height="435" /><br />
<em>Karl Bartos @ Free Form Festival / Poland 2009</em></p>
<p><strong>Karl Bartos</strong> z zespołem dali genialny koncert zawierający (czego można się było spodziewać) stare i wieczne jare przeboje <em>Kraftwerka</em> po raz kolejny udowadniając, iż to właśnie oni są mistrzami, klasykami a przede wszystkim pionierami całego synthpopu i electro. Zamykając oczy, wsłuchując się w ich muzykę z przetworzonym elektronicznie wokalem, przenosiliśmy się rzeczywiście do lat osiemdziesiątych. Po ich otworzeniu  wrażenie to było potęgowane poprzez wizualizacje z elementami właśnie z tamtych czasów (przedmioty, meble, o charakterystycznym dla 80s dizajnie lub też elementy typograficzne i graficzne). Trzech starych facetów, o układzie choreograficznym mniejszym niż zero, oczarowało dwa razy młodszą publikę, która również nie pozostała dłużna. Widać było, że panom podobał się odbiór, gdyż na stanowczych lodowatych twarzach robotów w końcówce występu zaczęły pojawiać się uśmiechy aprobaty. Dzięki Karl nie tylko za wyśmienity koncert, ale także za posunięcie muzyki elektronicznej do przodu!</p>
<p><img class="alignnone" title="The Orb" src="/wp-content/gallery/relacje-fff/dsc04198.jpg" alt="" width="580" height="435" /><br />
<em>The Orb @ Free Form Festival / Poland 2009</em></p>
<p>Zaraz po występie Niemców na scenę weszli panowie z<strong> The Orb</strong>, którzy poniekąd byli największą gwiazdą festiwalu. Miło się oglądało występ dwóch sympatycznych dziadków, którzy co i rusz albo przybijali sobie piony, albo wymieniali między sobą żarty. Ich set jednak był dość nierówny, nie ukrywam, że w pewnym momencie trochę męczący. Szkoda, bo to legenda, a zagrali dość średnio, o technicznych wpadkach nie wspominając.</p>
<p>Największym niewypałem artystycznym Sceny Grolsch (i festiwalu w ogóle) był występ super grupy <strong>3D Disco™</strong> reklamowanej jako &#8222;<em>najbardziej zaawansowane technologicznie taneczne doznanie (…) pionierski pomysł, który wznosi muzykę na zupełnie nowy poziom</em>&#8222;. Spodziewałem się prawdziwego kosmicznego show, a dostałem… kartonowe okularki 3D i zrobione pod nie wizualizacje o całkiem przeciętnej zawartości, polane sosem skocznych numerów sprzed dekady. Ponadto widok pozostałej już na parkiecie garstki zdegustowanych ludzi w tych samych okularkach przyprawiał mnie o skojarzenia z co najmniej podrzędnej dyski, a co najwyżej z white sensation.</p>
<p><strong>Scena Klubowa</strong><br />
Niekwestionowanym zwycięzcą Sceny Klubowej (jeśli nie festiwalu w ogóle) zostaje kwartet <strong>Birdy Nam Nam</strong>. Niech ktoś mi wytłumaczy, jak to się dzieje, że od wielu lat o najlepszej hedonistycznej zabawie, najnowszych elektronicznych tanecznych i muzycznych trendach wiedzą najlepiej Francuzi? Set, który Birdy Nam Nam zaserwowali w sobotę, był wszystkim tym co w dzisiejszej muzyce imprezowej wymarzone: iście bangerowe brzmienie, rockowa energia, bit electro… a to wszystko o dziwo grane live na czterech winylach! Spodziewałem się „po prostu” koncertu przedstawiającego turntablistyczne umiejętności, a dostałem (ponad to, o czym była mowa rzecz jasna) ścianę potężnego dźwięku uderzającą prosto w mózg. Zasięgając opinii wśród uczestników Festiwalu zauważyłęm, że zdecydowana większość podzielała moje zdanie – ludzie zostali absolutnie zmiażdżeni. Tak się powinno robić imprezy, z taką siłą i energią powinno się grać! Jak ktoś mi jeszcze raz spróbuje wmówić, że minimale są rozrywkowe to centralnie mu prychnę w twarz. Birdy Nam Nam na prezydenta!</p>
<p><strong>Birdy Nam Nam @ Free Form Festival / Poland 2009:</strong><br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/sNV8kjLa_Oo&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/sNV8kjLa_Oo&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Aby jeszcze bardziej wzmocnić pozycję BNN, miejsce drugie Sceny Klubowej pozostawiam puste. Miejsce trzecie dostaje zatem <strong>Vive LA Fête</strong>. Oglądając ich miałem nie odparte wrażenie, że grają bardzo bardzo podobnie jak nasi rodacy z Yummy Cake: też electro-punkowa zadziorność, również electroclashowe tło, a wisienką na torcie podobieństwa była blondyna na wokalu ;). Dali bardzo dobry, mocny, niemalże rockowy koncert.</p>
<p>Tuż za nimi w kolejce atrakcyjności imprezowej stoi <strong>Dj Food &amp; Dk</strong>. Ich set był bardzo przyjemnym akcentem na zakończeniem festiwalu: ciekawe rytmy, pomieszanie funka, hip hopu, mocne akcenty drum’n’bassowe i dubstepowe, do tego nutka hiciorów (m.in. Prodigy). Interesujący set, a do tego mocno taneczny. Czego można chcieć więcej?</p>
<p><img class="alignnone" title="Dj Food" src="/wp-content/gallery/relacje-fff/dsc04201.jpg" alt="" width="580" height="435" /><br />
<em>DJ Food @ Free Form Festival / Poland 2009</em></p>
<p>Zawsze szkoda jest mi artystów, którzy na takich festiwalach grają jako pierwsi, gdyż często muszą stawić czoła niemalże pustym salom. Mimo, iż jednak trochę ludzi się pojawiło przed sceną, zbyt delikatne dźwięki zespołu <strong>Plastic</strong> nie rozgrzały widowni. Koncert jednak mi się podobał – jak zwykle pokazali klasę, a Aga przy okazji nową kreację w kwiatuszka(?), motylka(?) :D W każdym razie bardzo pozytywnie!</p>
<p>Okropnie żałuję, że nie zobaczyłem zbyt wiele z występu <strong>Luomo</strong>, który grał na zakończenie pierwszego dnia festiwalu. Trudno powiedzieć, czy to z zimna panującego już i tak w dość opustoszałej sali, czy to przez późną porę, czy może ze względu na monotonne bity… nie ja jedyny obrałem w tym momencie kierunek &gt;szatnia &gt;taksówka &gt;dom.</p>
<p><strong>Na koniec</strong><br />
Oswajając się z topornym klimatem wnętrza Konesera… cały festiwal oceniam bardzo dobrze. Warto było jechać prawie 7 godzin w jedna stronę, aby obejrzeć tych kilka kapel i przyjemnie spędzić czas. Sporym mankamentem była zima, która zaskoczyła klubowiczów, no ale trudno za to kogokolwiek winić. Doskonała różnorodność muzyczna zrobiła swoje i dzięki temu będę z niecierpliwością wypatrywał lajnapu na kolejną edycję.</p>
<p>Skromną galerię z Free Form Festu możecie obejrzeć <a href="http://electroclash.pl/galeria/2009-10-1617-free-form-festival-warszawa/">tutaj!</a>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-10-1617-warszawa-free-form-festival-koneser%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-10-1617-warszawa-free-form-festival-koneser%2F&amp;linkname=2009-10-16%2F17%20Warszawa%20%E2%80%93%20Free%20Form%20Festival%20%E2%80%93%20Koneser" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-10-1617-warszawa-free-form-festival-koneser%2F&amp;linkname=2009-10-16%2F17%20Warszawa%20%E2%80%93%20Free%20Form%20Festival%20%E2%80%93%20Koneser" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-10-1617-warszawa-free-form-festival-koneser%2F&amp;linkname=2009-10-16%2F17%20Warszawa%20%E2%80%93%20Free%20Form%20Festival%20%E2%80%93%20Koneser" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-10-1617-warszawa-free-form-festival-koneser%2F&amp;title=2009-10-16%2F17%20Warszawa%20%E2%80%93%20Free%20Form%20Festival%20%E2%80%93%20Koneser" id="wpa2a_14">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-10-1617-warszawa-free-form-festival-koneser/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2009-06-05/06 Kraków &#8211; Selector Festival &#8211; Błonia &#8211; Videorelacja!</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-06-0506-krakow-selector-festival-blonia-videorelacja/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-06-0506-krakow-selector-festival-blonia-videorelacja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Jun 2009 13:31:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>draq</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[agoria]]></category>
		<category><![CDATA[busy p]]></category>
		<category><![CDATA[błonia]]></category>
		<category><![CDATA[CSS]]></category>
		<category><![CDATA[deadmau5]]></category>
		<category><![CDATA[digitalism]]></category>
		<category><![CDATA[dj mehdi]]></category>
		<category><![CDATA[erol alkan]]></category>
		<category><![CDATA[festival]]></category>
		<category><![CDATA[fischerspooner]]></category>
		<category><![CDATA[Franz Ferdinand]]></category>
		<category><![CDATA[kraków]]></category>
		<category><![CDATA[New Young Pony Club]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[röyksopp]]></category>
		<category><![CDATA[selector]]></category>
		<category><![CDATA[selector festival]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=1458</guid>
		<description><![CDATA[Vira: Jeżeli ktoś się przez chwilę zastanawiał, czy dla Selectora znajdzie się miejsce na imprezowej mapie Polski, odpowiadamy zdecydowanie i z przytupem – spokojna Twoja rozczochrana! Najmłodsze dziecko Alter Artu nie zostało potraktowane przez nich po macoszemu. Chociaż Agencja mogła się skupić na tym, co im najlepiej wychodzi (patrz pierwsze miejsca Heinekena w prestiżowych zestawieniach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Vira:</span></strong> Jeżeli ktoś się przez chwilę zastanawiał, czy dla Selectora znajdzie się miejsce na imprezowej mapie Polski, odpowiadamy zdecydowanie i z przytupem – spokojna Twoja rozczochrana!</p>
<p>Najmłodsze dziecko Alter Artu nie zostało potraktowane przez nich po macoszemu. Chociaż Agencja mogła się skupić na tym, co im najlepiej wychodzi (patrz pierwsze miejsca Heinekena w prestiżowych zestawieniach festiwali letnich), organizatorzy dołożyli sobie na klatę kolejne kilogramy – festiwal z założenia stricte elektroniczny (dlaczego z założenia – o tym później). I całkiem nieźle sobie z tym ciężarem poradzili.</p>
<p>Wielki namiot ustawiony na krakowskich Błoniach okazał się zbawienny w tak nie-pięknych okolicznościach przyrody i tego&#8230; i niepowtarzalnej – gdy drugiego dnia lunął deszcz, uczestnicy festu nie musieli bawić się w woodstockowe dzieci-kwiaty. Impreza trwała jak gdyby nigdy nic, a o deszczu przypominaliśmy sobie dopiero przy okazji większego parcia na pęcherz.</p>
<p>Organizacyjnie – więcej plusów, mniej minusów, ustawienie dwóch scen niedaleko siebie miało swoje zady i walety – bo fakt, przy cichszych momentach w Cyanie słychać było Magentę i odwrotnie, ale za to jeżeli chcieliśmy szybko przemieścić się w celu rozkminienia „co w trawie piszczy (rzęzi, pulsuje, gra etc.)”, wystarczyło kilka żabich skoków i już byliśmy na bieżąco.</p>
<p>Jeden z najważniejszych plusów – nagłośnienie. Dźwięk żyleta – chyba ani razu nie mieliśmy wrażenia, że czegoś jest za dużo, a czegoś za mało. Szapo ba, ekipo akustyczna!</p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Draq:</span></strong> Ekipo akustyczna i oświetleniowa! Oba namioty perfekcyjnie nagłośnione, z każdego miejsca można było delektować się muzyką – a im bliżej sceny tym bardziej pulsujący bass przeszywał ciało. Bez dudnienia i nieprzyjemnych doznań. Perfecto!<br />
Niezrozumiałym dla mnie jednak było ustawienia tak skromnego ogródka piwnego! W niektórych momentach było tam ciaśniej niż pod sceną, a co za tym idzie, duszno, tłoczno i nieprzyjemnie. Zamiast odpoczywać, trzeba było przedzierać się pomiędzy ludźmi. W tym przypadku całe zamieszanie z kArtą płatniczą stawało się jeszcze bardziej absurdalne.</p>
<p>Publiczność festiwalowa mimo, iż różnorodna (od emo-indie-chłopców w rurkach po kolorową bananową młodzież) to czuło się, że wszystkich łączy istotnie podobna muzyka. Było to całkiem miłe uczucie, gdyż poza niewielkimi grupkami spoconych pijanych brytoli, atmosfera bardzo kulturalna i pomimo ok. 10tysięcznej frekwencji, kameralna. Co ważniejsze, nie spotkaliśmy się z żadną odmianą buractwa i przećpania, co często ma przecież miejsce na takich spędach. Nazwa festiwalu <em>selector</em> rzeczywiście odzwierciedlała nastrój panujący na Błoniach – wyselekcjonowana muzyka dla wyselekcjonowanych ludzi.</p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Vira:</span></strong> Największym bólem każdego festiwalu jest to, że ktoś musi zacząć pierwszy – tym samym niestety nie dotarliśmy na <strong>Kamp!</strong>y, a szkoda, bo przecież kibicujemy chłopakom już od dłuższego czasu. Niemniej jednak według relacji naszego wysłannika dali radę bardzo mocno, skłaniając co poniektórych fanów (fanki?) do desperackich prób przedarcia się na scenę.</p>
<p>O 21:00 nadszedł czas na najbardziej wyczekiwany tego dnia (przynajmniej z punktu widzenia chociażby nazwy portalu) gwóźdź programu. <strong>Fischerspooner</strong> w ramach trasy <em>Beyond Worlds</em> obiecywali przedstawić nam zupełnie nową jakość performensu – i tak oprócz samego koncertu promującego nową płytę duetu dostaliśmy w prezencie opowieść, w której coś powstaje z niczego, monologi Caseya i (co stało się już tradycją) – doskonały balet. Pojawiło się sporo akcentów z <em>Entertainment</em> (Amuse Bouche, Money Can’t Dance, Supply &amp; Demand, Dance en France, The Best Revenge i bisowe We Are Electric), nie zabrakło też materiału z dwóch pierwszych albumów (standardowe Emerge vel „dance motherfucker dance motherfucker”, Sweetness, Cloud, Never Win, Fucker). Casey opowiadał, uwodził, gratulował dwudziestolecia demokracji (trochę wyciśnięty tekst, ale umówmy się że doceniamy), giął się i padał na glebę. Poznaliśmy go w kilku wydaniach – od okładkowej (patrz człowiek z lampą na głowie) przez Eltona Johna w Emerge, aż po pudel metala w We Are Electric. Cały koncert byłby idealny, gdyby nie mały zonk – panowie zrezygnowali tym razem z bandu na żywo. Boli, bo utwory mają taki potencjał energetyczny, że smutno się patrzy na perkusistę (ex perkusistę?), który aby uruchomić utwór naciska odpowiedni guziczek. No ale nic – dostaliśmy smaczne przedstawienie i umówmy się, że następną razą zespół się poprawi.</p>
<p><strong>Fischerspooner @ Selector Festival / Poland 2009 part 2/5:</strong><br />
<object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/iBO0Kn2wPCw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/iBO0Kn2wPCw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Draq:</span></strong> Występ <strong>Fischerspoonera</strong> bardziej przypominał teatralne show niż koncert. Spazmatyczne tańce pantomimistów, ciekawe  układy choreograficzne… wszystko to było integralną częścią przedstawienia, gdzie muzyka stanowiła tylko jedną z wielu części składowych. Dlatego też można przymknąć oko na półplayback i brak żywych instrumentów.</p>
<p><strong>Fischerspooner @ Selector Festival / Poland 2009 part 4/5</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/FOOHffYjE04&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/FOOHffYjE04&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Vira:</span></strong> Wybaczcie przerwy w grafiku i wybiórcze traktowanie występów, ale niektóre z nich, mimo że nie omieszkaliśmy zerknąć i podsłuchać, mimo wszystko nie mieszczą się w konwencji tego, o czym zwykliśmy tutaj pisać. Tak że <strong>Dizzy</strong> &amp; <strong>Franz</strong> – sorry Winnetou. Swoją drogą to właśnie tych 2 artystów najbardziej odstawało nam stylistycznie od ram festu. Bo oczywiście nie chcemy tu się wypowiadać o jakości muzyki, jaką proponują. Ani o fanach, bo tych akurat nie brakowało. Ale ciekawe co by było, gdyby zamiast któregoś z nich pojawiliby się Preseci lub chociażby Hot Chip. Cóż, nie ma tego złego, może trzeba zostawić sobie opcje do wykorzystania na przyszły rok.</p>
<p><strong>Franz Ferdinand @ Selector Festival / Poland 2009</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/-1huksNbepc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/-1huksNbepc&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Draq:</span></strong> Nie jestem fanem <strong>Franza Ferdinanda</strong>, nie słucham, bo więcej w nim indierocka niż parkietowego szaleństwa. Jednak widziałem fragment koncertu i… panowie wiedzą co robią. Zagrali naprawdę dobry koncert, publiczność szalała, a zespół bawił się nie mniej świetnie. Mimo, iż to nie do końca nasz klimat, warto wspomnieć, że to właśnie oni mieli najliczniejszą frekwencję podczas całego festiwalu.</p>
<p>W tym samym czasie, kiedy dzieciaki szalały przy Franzu, gdzieś tam na Magencie powoli rozstawiał się <strong>Erol Alkan</strong>. Rozpoczął seta od „My Girls” Animal Collective (ten sam numer wplecie następnego dnia na tej samej scenie Busy P), po czym przeszedł spokojnie w klimaty electro brejków z elementami wolniejszego techno. Rozczarowałem się brakiem przebojowości i energii w pierwszej pół godzinie jaką dane było mi słuchać i zawinąłem się w inne miejsce. Słyszałem jednak od swoich wysłanników, iż popełniłem błąd, gdyż to właśnie druga połowa setu pozamiatała umysły publice, która później będzie uważać właśnie set Erola za jeden z lepszych występów z tej sceny.</p>
<p>No cóż, na tej imprezie za dużo się działo naraz, aby móc w pełni skosztować wszystkiego (nie miałem nawet czasu zajrzeć do sceny Burn Energy, gdzie przecież grali m.in. chłopaki z <strong>Sorry, Ghettoblaster</strong>, nie mówiąc już o natłoku artystów z dnia następnego…).<br />
Szybki obrót na pięcie z powrotem na scenę główną…</p>
<p><strong>Erol Alkan @ Selector Festival / Poland 2009</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/6GycRIIuVTw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/6GycRIIuVTw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Vira:</span></strong> <strong>Royksopp</strong> zaczarowali wszystkich bajkowymi dźwiękami. Chyba największym minusem tego koncertu była&#8230; spadająca temperatura na zewnątrz. Zmęczeni i zmarznięci ludzie w innych okolicznościach zapewne byliby w stanie bardziej przeżyć norweską magię, jednak warunki pogodowe (w czerwcu, wtf?) wygoniły ich przedwcześnie do domów. Co do tego, co działo się na scenie. Przekrój przez całą twórczość grupy, urzekający Svein i dziwnie pobudzony Torbjørn („jes! jes łi low ju połleeeend!” wykrzykiwane co 10 minut, i to tonem aspirującym co najmniej na stadionowe popisy Scorpions). Panom oprócz basisty towarzyszyła wokalistka, która na swoje szczęście nie ugięła się pod presją „no i weź zaśpiewaj ten kawałek tak dobrze jak Karin”. Ale pani góraleczka w warkoczach dała radę, nawet przez chwilę przepoczwarzając się w sowę.</p>
<p><strong>Röyksopp @ Selector Festival / Poland 2009 part 4/6</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/Bb8Q9EU3ccU&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Bb8Q9EU3ccU&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Draq:</span></strong> Koncert<strong> Royksopp</strong>, to obok Fischerspoonera, najlepszy występ tego dnia. Kompletnie niepotrzebne okrzyki Torbjørna między piosenkami zdawały się psuć tę magiczną atmosferę, jednak potężna porcja niezwykłej muzyki ratowała sprawę :-)</p>
<p><strong>Röyksopp @ Selector Festival / Poland 2009 part 2/6</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/qQTxYquU8zM&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/qQTxYquU8zM&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;">Draq: </span></strong>Jakieś kilkadziesiąt minut przed końcem ich występu szybko zbiegłem do małej sceny, aby załapać się na<strong> Deadmau5</strong>a. Zdechła mysz zagrała wyśmienitego energetycznego seta. Cytując słowa znajomego: „Deadmau5 jak Deadmau5 – wypadł dokładnie tak jak można było się tego spodziewać”. Bardzo dobry akcent na zakończenie pełnego wrażeń wieczoru.</p>
<p><strong>Deadmau5 @ Selector Festival / Poland 2009</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/BKl_A3rZpyA&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/BKl_A3rZpyA&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Vira:</span></strong> Drugi dzień również rozpoczęliśmy z poślizgiem wbijając do namiotu w trakcie gigu <strong>New Young Pony Club</strong>. Szalenie sympatyczna Tahita na wokalu + chwytliwe kompozycje z <em>Fantastic Playroom</em> rozgrzały publikę na tyle, żeby mogła przygotować się na kolejny band z nurtu indie-densowego – CSS.</p>
<p><strong>New Young Pony Club @ Selector Festival / Poland 2009 part 2/2</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/_yZT0woGheo&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/_yZT0woGheo&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Draq:</span></strong> <strong>Zmęczeni byciem sexi</strong> z niezwykle apetyczną wokalistką Lovefoxxx (do dziś w redakcji trwają spory, czy lepiej wyglądała w czerwonej czy w niebieskiej piżamie w groszki) pokazali, że świetnie czują się na scenie, mając do tego bardzo dobry kontakt z publicznością (no niby sprawdzony motyw wykrzyczeć nieporadnie parę słów w ichniejszym języku, ale nie każdy poza „dżemkuje” wplata też takie rarytasy jak „temperatura”, „biżuteria”, „pierogi”, czy „poliglota” :D). Wyborny występ zawierający największe przeboje grupy, zakończony brytnejskim Toxic pozostawił na twarzach gawiedzi uśmiech zdecydowanej satysfakcji.</p>
<p><strong>CSS @ Selector Festival / Poland 2009 part 3/5</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/OyUOl7SLZtE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/OyUOl7SLZtE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;">Draq: </span></strong>Na małej scenie w tym samym momencie grał <strong>Agoria</strong>, zapodając nam mieszankę wyskokowego electro, hausu i techno. Był to bardzo dobry występ, idealnie rozgrzewający klubową część słuchaczy do mającego nastąpić niedługo szaleństwa…</p>
<p><strong>Agoria @ Selector Festival / Poland 2009</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/em9mb80Qgrk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/em9mb80Qgrk&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Vira:</span></strong> 23.00 okazała się godziną zero dla klubowiczów, miłośników imprez wszelakich, tancerzy i młodzieży upodlającej się w weekendy przy dźwiękach <em>kitsune</em> i <em>ed banger records</em>. Przez cały czas wydawało się, że daniem głównym będą (występujący zresztą na scenie głównej jako jedyni dje) panowie z <strong>Digitalism</strong>. Faktycznie publika  przyjęła ich bardzo entuzjastycznie (czasem nawet zbyt – tu pozdrawiam chłopców, którym w samym środku tłumu zachciało się robić zataczające się kółko depczące kogo popadnie, ponieważ, niech zacytuję „k*rwa, to lepsze niż Franz!”), faktycznie zagrali całkiem nieźle rzucając hiciorami na prawo i lewo. Wtedy nikt jednak się jeszcze nie spodziewał, co będzie się działo niecałą godzinę później na mniejszej scenie.</p>
<p><strong>Digitalism @ Selector Festival / Poland 2009 part 6/7</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/4dG9fH1JfE4&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/4dG9fH1JfE4&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Draq:</span></strong> Mam mieszane uczucia co do gigu chłopaków z <strong>Digitalism</strong>. Z jednej strony, godzina zabawy minęła mi jak 5 minut, gdzie wywijałem nieokiełznane piruety pod samą sceną, z drugiej strony z lekka pretensjonalna tracklista, kilka technicznych potknięć i trochę bydła wśród tłumu. Jense (blondyn) czuje się pewniej i lepiej za konsoletą, niż kompan Isi, który z kolei został stworzony do zabawiania publiki. Po twarzach widać, że prywatnie muszą to być niezmiernie sympatyczne chłopaki, które być może do końca nie ogarniają szału jaki powstał dookoła ich muzyki.<br />
Było mi niezmiernie smutno, kiedy musiałem opuszczać ich występ (sorry guys, but Busy P is a boss!), jednak taniec nie opuszczał mnie do samych „wrót” niebieskiego namiotu.</p>
<p><strong>Digitalism @ Selector Festival / Poland 2009 part 3/7</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/UfBIuG9zXn0&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/UfBIuG9zXn0&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;">Draq: </span></strong>Na małej scenie tymczasem mieliśmy przyjemność uczestniczyć w czterogodzinnym prawdziwym bangerowym szaleństwie!<strong> Busy P</strong> zaczynając od SebastiAnowego Motoru, pierwsze pół godziny grał raczej delikatnie, może celowo czekając aż ludzie skończą oglądać Digitalism i przyjdą do niego. Kiedy się rozkręcił zaczęła się prawdziwa szalona zabawa! Po półtorej godziny przyszedł jego stary kumpel <strong>Dj Mehdi</strong> zmienić go z konsolety (nikt wtedy nie wiedział, że przyszedł go „zmienić” bo wydawałoby się, że skończył już swój występ. Jednak po kolejnej 1,5h wrócił mr. P z Żubrówką w ręce i w przerwach między polewaniem kolejnych drinów czy szotów bezpośrednio z gwinta, zapodawał kolejne szlagiery).<br />
Obaj panowie grali mocno, energetycznie, żywiołowo… czysty Banger (cytując smsa od Viry, która wywijała widocznie po drugiej stronie tej samej sceny „dj mehdi – drugi k*rwa przemistrz! Jajj*bie!! All right!”). Większość numerów udało nam się zidentyfikować, a około połowa z nich okazała się również stałymi elementami i naszych własnych setów (reklama: hej, gramy tak samo jak oni, wpadajcie więc na nasze biby!).</p>
<p><strong>Busy P &amp; DJ Mehdi @ Selector Festival / Poland 2009 part 9/11</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/_blDv5YCwBs&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/_blDv5YCwBs&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Vira:</span></strong> Oj tak. Zresztą w pewnym momencie setu <strong>Mehdiego</strong> przyszedł z kulis jeden z Digitalismów popatrzeć na kolegę po fachu. Aż chciało mi się krzyknąć „patrz, patrz, tak się robi ogień z dupy!”. Kontakt z publiką nie polegał tylko na podnoszeniu rąk „no a teraz zróbcie hałas”, ale na prostych gestach, zbieraniu wzrokiem reakcji na to, co się gra (a może to jest właśnie urok Magenty? Że widać twarze?). <strong>Busy</strong> na gesty żywiołowych panów, którzy pokazali że jest za cicho w końcu podbiegł do jednego z głośników i przestawił go bardziej w stronę publiki. Isn’t he lovely?</p>
<p><strong>Busy P &amp; DJ Mehdi @ Selector Festival / Poland 2009 part 2/11</strong></p>
<p><object width="425" height="344" data="http://www.youtube.com/v/mHYt8X0wNnQ&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/mHYt8X0wNnQ&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p><strong><span style="color: #fd26d2;"> Draq:</span></strong> Impreza zakończyła się około godziny 4 zaśpiewaniem przez publikę <em>Never be alone</em> z wiadomego remixu Justice vs Simian. Wstyd przyznać, ale nie zajrzeliśmy nawet na chwile na <strong>Orbitala</strong>. Można sobie zatem wyobrazić co bangery musieli wyprawiać na małej scenie, że nie pozwolili nam jej opuścić. A poza tym to, cytując papieża z pajtonowego skeczu „może nie znam się na sztuce, ale wiem co lubię” ;)</p>
<p>Wróciliśmy zmęczeni, spoceni, obolali, ale usatysfakcjonowani i żądni więcej! Aż strach pomyśleć co będzie za rok. Na razie najlepszy fest tego lata! Gratulujemy organizatorom i artystom i czekamy na kolejne edycje!</p>
<p><em>Vira </em>&amp;<em> Draq</em></p>
<p>Wszystkie videosy nakręcił smerf <strong>Draq</strong>. Dla spragnionych ich większej ilości filmów zapraszamy do naszego kanału na youtubie o tutaj:<br />
<a href="http://www.youtube.com/user/electroclashpl" target="_blank">http://www.youtube.com/user/electroclashpl</a></p>
<p>Ponadto zapraszamy do naszej <a href="http://electroclash.pl/galeria/2009-06-0506-selector-festival-krakow/" target="_self">galerii</a> w której znalazło się parę fotek.
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-06-0506-krakow-selector-festival-blonia-videorelacja%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-06-0506-krakow-selector-festival-blonia-videorelacja%2F&amp;linkname=2009-06-05%2F06%20Krak%C3%B3w%20%E2%80%93%20Selector%20Festival%20%E2%80%93%20B%C5%82onia%20%E2%80%93%20Videorelacja%21" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-06-0506-krakow-selector-festival-blonia-videorelacja%2F&amp;linkname=2009-06-05%2F06%20Krak%C3%B3w%20%E2%80%93%20Selector%20Festival%20%E2%80%93%20B%C5%82onia%20%E2%80%93%20Videorelacja%21" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-06-0506-krakow-selector-festival-blonia-videorelacja%2F&amp;linkname=2009-06-05%2F06%20Krak%C3%B3w%20%E2%80%93%20Selector%20Festival%20%E2%80%93%20B%C5%82onia%20%E2%80%93%20Videorelacja%21" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-06-0506-krakow-selector-festival-blonia-videorelacja%2F&amp;title=2009-06-05%2F06%20Krak%C3%B3w%20%E2%80%93%20Selector%20Festival%20%E2%80%93%20B%C5%82onia%20%E2%80%93%20Videorelacja%21" id="wpa2a_16">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-06-0506-krakow-selector-festival-blonia-videorelacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2009-03-27 Warszawa &#8211; Pink Kong Party &#8211; Saturator</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-03-27-warszawa-pink-kong-party-saturator/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-03-27-warszawa-pink-kong-party-saturator/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2009 12:54:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kubus_puchatek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[dj draq]]></category>
		<category><![CDATA[dj szum]]></category>
		<category><![CDATA[dj vira]]></category>
		<category><![CDATA[michał wolski]]></category>
		<category><![CDATA[nice2mu]]></category>
		<category><![CDATA[pink kong fest]]></category>
		<category><![CDATA[pol rax]]></category>
		<category><![CDATA[puzia]]></category>
		<category><![CDATA[saturator]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.electro-test.e-lips.h2.pl/?p=789</guid>
		<description><![CDATA[W piątek 27 marca na warszawskiej Pradze odbyła się kolejna impreza z cyklu Pink Kong Fest. Tym razem wybraliśmy klub Saturator mieszczący się na znanym i głośnym zagłębiu przy ul. 11 listopada. Jak każda dobra impreza, tak i ta zaczęła się od delikatnej obsuwy, gdyż sprzęt grający nie był w stanie przefrunąć nad upierdliwym remontem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W piątek 27 marca na warszawskiej Pradze odbyła się kolejna impreza z cyklu <b>Pink Kong Fest</b>. Tym razem wybraliśmy klub <b>Saturator</b> mieszczący się na znanym i głośnym zagłębiu przy ul. 11 listopada.</p>
<p>Jak każda dobra impreza, tak i ta zaczęła się od delikatnej obsuwy, gdyż sprzęt grający nie był w stanie przefrunąć nad upierdliwym remontem trasy W-Z. Był też problem z wizualizacjami, gdyż <b>No_signal</b> zniknął niczym kamfora, a płyta z wizualkami ni cholery nie chciała się odczytać. Mieliśmy dzięki temu trochę czasu na zapoznanie się z asortymentem za ladą. Piwosze mogli wybierać między piwem Łomża, a Łomżą. Ewentualnie mogli też oddalić się od baru z butelką Łomży. Na pierwszym piętrze, jako że impreza warszawska, bawiła się słynna warszafka z agencji reklamowych, która z podziwu godną otwartością uczestniczyła w parkietowych harcach, wychodząc z parkietu prędzej, niż nań wchodzili. </p>
<p>Muzycznie Fest był bardzo zróżnicowany. Z jednej strony mieliśmy live act <b>Michała Wolskiego</b>, który odpłynął w stronę minimali i ambitniejszej elektroniki, a z drugiej <b>Pol Rax</b> i <b>Nice2mU</b> ze swoim electropopowym występem. Oba acty zostały gorąco przyjęte przez publiczność, a przy hitach Pol Raxa niektórym poszedł ogień z dupy. Jeśli więc w Waszym mieście pojawi się Michał lub/i Pol Rax &#038; Nice2mU, to możecie iść w ciemno.</p>
<p>Wisienką na szczycie różowego tortu były popisy dj&#8217;skie <b>Puzi</b> ze <b>Stellar Stories Collective</b> oraz jednego z operatorów różowej bazooki, czyli <b>Dj&#8217;a SZUma</b>. Oczywiście na szacun zasługuje też wypełniony szlagierami Prodigy i Rage Against The Machine set <b>Draqa</b>. </p>
<p>W tym miejscu pragniemy pozdrowić wszystkich uczestników Pink Kong Festu. Mamy nadzieję, że bawiliście się równie dobrze, co <b>Petra Flurr</b> i <b>Reverso</b>, którzy demolowali stoliki na parterze w rytm Tilt &#8222;Dziwny, dziwny&#8221;. Warszawo &#8211; dasz się lubić!</p>
<p>PS. Czekamy teraz na miliard komentarzy z waszymi opiniami na temat imprezy :)</p>
<p>PS 2. Jeśli masz jakieś kompromitujące zdjęcia z Festu &#8211; wyślij je do nas! <a href="mailto:electroclash.polska@gmail.com?subject=Zdjecia z Pink Kong Fest">electroclash.polska@gmail.com</a>  </p>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-03-27-warszawa-pink-kong-party-saturator%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-03-27-warszawa-pink-kong-party-saturator%2F&amp;linkname=2009-03-27%20Warszawa%20%E2%80%93%20Pink%20Kong%20Party%20%E2%80%93%20Saturator" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-03-27-warszawa-pink-kong-party-saturator%2F&amp;linkname=2009-03-27%20Warszawa%20%E2%80%93%20Pink%20Kong%20Party%20%E2%80%93%20Saturator" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-03-27-warszawa-pink-kong-party-saturator%2F&amp;linkname=2009-03-27%20Warszawa%20%E2%80%93%20Pink%20Kong%20Party%20%E2%80%93%20Saturator" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2009-03-27-warszawa-pink-kong-party-saturator%2F&amp;title=2009-03-27%20Warszawa%20%E2%80%93%20Pink%20Kong%20Party%20%E2%80%93%20Saturator" id="wpa2a_18">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2009-03-27-warszawa-pink-kong-party-saturator/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2008-09-27 Poznań &#8211; Dancing in Adria II &#8211; Adria</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2008-09-27-poznan-dancing-in-adria-ii-adria/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2008-09-27-poznan-dancing-in-adria-ii-adria/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Oct 2008 12:47:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Panna Anna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[adria]]></category>
		<category><![CDATA[dancing in]]></category>
		<category><![CDATA[kukabara]]></category>
		<category><![CDATA[poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.electro-test.e-lips.h2.pl/?p=787</guid>
		<description><![CDATA[Eleganckie stroje, retro-atmosfera i porządny kawał dobrej muzyki &#8211; to wszystko czekało na wszystkich, którzy odwiedzili wczoraj kultową Adrię i wzięli udział w drugiej edycji Dancingu. Oj, działo się, działo&#8230; Wszystko, jak to zwykle na imprezach takiego pokroju bywa, zaliczyło obsuwę czasową. W związku z powyższym raczej nikt nie sugerował się kartkami wywieszonymi przy wejściu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Eleganckie stroje, retro-atmosfera i porządny kawał dobrej muzyki &#8211; to wszystko czekało na wszystkich, którzy odwiedzili wczoraj kultową Adrię i wzięli udział w drugiej edycji Dancingu. Oj, działo się, działo&#8230;</p>
<p>Wszystko, jak to zwykle na imprezach takiego pokroju bywa, zaliczyło obsuwę czasową. W związku z powyższym raczej nikt nie sugerował się kartkami  wywieszonymi przy wejściu na sale, z godzinami poszczególnych setów. Jednak na rozpoczęcie warto było poczekać, bo to, co później działo się w Adrii, zasługuje na najwyższe słowa uznania dla wszystkich odpowiedzialnych za tą akcję.</p>
<p>Sala czerwona, w której grały Technical Girls i Killouci, konkretnie sponiewierała uszy wszystkich, którzy przyszli posłuchać dobrego techno &#8211; zdecydowanie kawał dobrej roboty! O sali skalnej najlepiej świadczyć może fakt, że to właśnie w niej skończyła się cała impreza. Chillout zagrali Benda, Mojomat, Margines, a na samym końcu niespodziewaną porcję dubstepu zaserwował przybyły prosto z Eskulapa Collie Weed Selecta. W białej sali, gdzie gościły głownie breaki i funk, na szczególne wyróżnienie zasługują z pewnością skreczujący Top Cut i wizualki Ani Stukot. Jeżeli słychać było jakiekolwiek narzekania, to głównie na scenę złotą &#8211; owszem, nie było tam aż tak dobrze jak podczas czerwcowej edycji Adrii i trochę smuci fakt, że<br />
zabawa skończyła się w pierwszej kolejności na głównej scenie. Ale wszystkim rozczarowanym należy przypomnieć, jak publika bawiła się tam chociażby podczas setu Tube&#8217;a &#8211; wtedy sumienie nakazuje schować<br />
wszystkie fochy do kieszeni i przyznać, że i tak było rewelacyjnie.</p>
<p>Większość ludzi nie zapominało o dress codzie, przez co bibka miała wyjątkowy klimat. Do tego porządnie wykrochmalone obrusy, szklanki z oldschoolowym napisem pepsi-cola i dyskotekowe kule migoczące nad głowami imprezujących &#8211; za to właśnie uwielbia się Adrię.</p>
<p>Oczywiscie nie zabrakło pani kierowniczki i państwa z obsługi lokalu, włączania przez nich światła w srodku kawałka, aby w ten subtelny sposób zakończyć imprezę itd., ale w sumie jest to do zrozumienia &#8211; nie każdy<br />
jest przyzwyczajony do dancingów kończących sie o wpół do 7 rano;)</p>
<p>Po zamknięciu ostatniej sali, najtwardsi zawodnicy obrali azymut na Cafe Mięsna, gdzie po przerwie reaktywowano znane i lubiane Moje Niedziele, tak wiec było się gdzie udać na porządny after.</p>
<p>Kto był, to wie, że było świetnie. A kto nie był &#8211; niech żałuje i już wpisuje sobie w kalendarz kolejną akcję Kukabary, która jest planowana na Halloween.</p>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2008-09-27-poznan-dancing-in-adria-ii-adria%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
<p><a class="a2a_button_twitter" href="http://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2008-09-27-poznan-dancing-in-adria-ii-adria%2F&amp;linkname=2008-09-27%20Pozna%C5%84%20%E2%80%93%20Dancing%20in%20Adria%20II%20%E2%80%93%20Adria" title="Twitter" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/twitter.png" width="16" height="16" alt="Twitter"/></a><a class="a2a_button_facebook" href="http://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2008-09-27-poznan-dancing-in-adria-ii-adria%2F&amp;linkname=2008-09-27%20Pozna%C5%84%20%E2%80%93%20Dancing%20in%20Adria%20II%20%E2%80%93%20Adria" title="Facebook" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/facebook.png" width="16" height="16" alt="Facebook"/></a><a class="a2a_button_myspace" href="http://www.addtoany.com/add_to/myspace?linkurl=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2008-09-27-poznan-dancing-in-adria-ii-adria%2F&amp;linkname=2008-09-27%20Pozna%C5%84%20%E2%80%93%20Dancing%20in%20Adria%20II%20%E2%80%93%20Adria" title="MySpace" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://electroclash.pl/wp-content/plugins/add-to-any/icons/myspace.png" width="16" height="16" alt="MySpace"/></a><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2F2008-09-27-poznan-dancing-in-adria-ii-adria%2F&amp;title=2008-09-27%20Pozna%C5%84%20%E2%80%93%20Dancing%20in%20Adria%20II%20%E2%80%93%20Adria" id="wpa2a_20">Podziel się</a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/2008-09-27-poznan-dancing-in-adria-ii-adria/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

