<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Electroclash Polska &#187; Avtomat</title>
	<atom:link href="http://electroclash.pl/author/kitech/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://electroclash.pl</link>
	<description>newsy, imprezy, download</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 17:15:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Crystal Castles III pod wpływem Warszawy?</title>
		<link>http://electroclash.pl/newsy/crystal-castles-iii-pod-wplywem-warszawy/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/newsy/crystal-castles-iii-pod-wplywem-warszawy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 16:20:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[alice glass]]></category>
		<category><![CDATA[crystal castles]]></category>
		<category><![CDATA[ethan kath]]></category>
		<category><![CDATA[kanada]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=8033</guid>
		<description><![CDATA[Nie od dzisiaj wiadomo, że kanadyjski duet Crystal Castles jest w trakcie prac nad materiałem na trzecią płytę. Wiecznie rozdarta gębowo Alice Glass i flegmatyczny, wielkonosy Ethan Kath utrzymują, że płyta trafi na rynek już latem. Ale, ale, co z tym enigmatycznym tytułem niusa? Wiemy już, że Kanadyjczycy podczas pracy lubią się odizolować od swojego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie od dzisiaj wiadomo, że kanadyjski duet <strong>Crystal Castles</strong> jest w trakcie prac nad materiałem na trzecią płytę. Wiecznie rozdarta gębowo Alice Glass i flegmatyczny, wielkonosy Ethan Kath utrzymują, że płyta trafi na rynek już latem. Ale, ale, co z tym enigmatycznym tytułem niusa?</p>
<p>Wiemy już, że Kanadyjczycy podczas pracy lubią się odizolować od swojego codziennego życia (poprzedni długograj powstał po części w opuszczonym islandzkim kościele). Tym razem, według nie do końca potwierdzonych źródeł, na miejsce swojego odosobnienia wybrali oni Warszawę (w myśl maksymy o samotności w wielkim mieście). A więc jeśli idąc rano po bułki znajdziecie pod klatką zwiniętą w kłębek, drobną dziewczynę o wymalowanych na twarzy akwarelką oczach &#8211; nie przeganiajcie biduliny, być może to Wasza jedyna szansa na autograf, nawet jeśli miałby być nakreślony na progu resztkami jej wczorajszego posiłku ; )
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fnewsy%2Fcrystal-castles-iii-pod-wplywem-warszawy%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/newsy/crystal-castles-iii-pod-wplywem-warszawy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>RÜFÜS &#8211; We Left</title>
		<link>http://electroclash.pl/videos/rufus-we-left/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/videos/rufus-we-left/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 16:33:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Videos]]></category>
		<category><![CDATA[Australia]]></category>
		<category><![CDATA[Monekeleon Records]]></category>
		<category><![CDATA[On The Fruit]]></category>
		<category><![CDATA[RÜFÜS]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[We Left]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=8019</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli myślicie, że australijska scena elektroniczna zaczyna się na Cut Copy i Midnight Juggernauts, a kończy się na The Presets, to&#8230; pokażemy, że jest inaczej.  RÜFÜS to trzech panów z kraju, gdzie chodzi się głową w dół, jednak w ich żyłach płynie zimna jak górski potok krew skandynawska. W 2011 zdążyli oni nie tylko wydać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli myślicie, że australijska scena elektroniczna zaczyna się na Cut Copy i Midnight Juggernauts, a kończy się na The Presets, to&#8230; pokażemy, że jest inaczej.  <strong>RÜFÜS</strong> to trzech panów z kraju, gdzie chodzi się głową w dół, jednak w ich żyłach płynie zimna jak górski potok krew skandynawska. W 2011 zdążyli oni nie tylko wydać EPkę o jakże zaskakującym tytule RÜFÜS w swojej własnej oficynie wydawniczej, Monekeleon, ale również wypromować ją do tego stopnia, że wieści o ich muzyce zataczają już kręgi o wymiarze ogólnoświatowym.</p>
<p>Właśnie na niej znalazł się utwór <strong>We Left</strong>, do którego znakomity wideoklip niniejszym Wam prezentujemy. Zimne, syntetyczne brzmienie ocieplają delikatne męskie wokale i snujące się w tle plamy klawiszy, a refren na długo pozostaje w głowie. Komu brakuje parkietowego potencjału, ten może zaopatrzyć się w EPkę z remiksami kawałka, która została wydana przez francuski label On The Fruit Records. Znakomity klip, który kojarzyć się może z programami rodem z Discovery Channel, został wyreżyserowany przez Alexa George&#8217;a, brata jednego z muzyków. Miejcie ich na oku!</p>
<p><object width="560" height="315" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Xnp8t7dTbJ8?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="560" height="315" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/Xnp8t7dTbJ8?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fvideos%2Frufus-we-left%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/videos/rufus-we-left/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Video na niedzielę &#8211; Glass Diamond &#8211; Chase After Myself</title>
		<link>http://electroclash.pl/videos/video-na-niedziele-glass-diamond-chase-after-myself/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/videos/video-na-niedziele-glass-diamond-chase-after-myself/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Jan 2012 17:08:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Videos]]></category>
		<category><![CDATA[Anglia]]></category>
		<category><![CDATA[chase after myself]]></category>
		<category><![CDATA[glass diamond]]></category>
		<category><![CDATA[taiwan]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[video na niedzielę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=8011</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj, pędzeni niedzielną tęsknotą do prostszych czasów, wracamy do plastikowych brzmień dziecięcych organków, popartych słodkim jak japońskie breloczki głosikiem. Mowa tu o brytyjsko-tajwańskim duecie Glass Diamond i jedynym teledysku, jaki dotychczas nakręcili. Jak już pewnie sami zdążyliście skonstatować, brzmienie ich muzyki przypomina trochę, w ich własnych słowach, nostalgiczn0-elektroniczne smażone nudle. Obrazek z kolei nie potrzebuje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj, pędzeni niedzielną tęsknotą do prostszych czasów, wracamy do plastikowych brzmień dziecięcych organków, popartych słodkim jak japońskie breloczki głosikiem. Mowa tu o brytyjsko-tajwańskim duecie <strong>Glass Diamond</strong> i jedynym teledysku, jaki dotychczas nakręcili. Jak już pewnie sami zdążyliście skonstatować, brzmienie ich muzyki przypomina trochę, w ich własnych słowach, nostalgiczn0-elektroniczne smażone nudle. Obrazek z kolei nie potrzebuje komentarza &#8211; w pomieszaniu słodkiej buźki wokalistki i jej nastoletnio nieporadnego makijażu z estetyką DIY (do-it-yourself) i szeroko pojętym lo-fi odnajdzie się każdy, kto dzisiaj chociaż trochę tęskni za czasami, kiedy przestery do gitary robiło się ze starych przedłużaczy, a jedyną niedzielną troską był wybór wystarczająco reprezentacyjnych ciuchów na poniedziałek do szkoły.</p>
<p><object width="560" height="315" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/fuISPyivH4o?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="560" height="315" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/fuISPyivH4o?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fvideos%2Fvideo-na-niedziele-glass-diamond-chase-after-myself%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/videos/video-na-niedziele-glass-diamond-chase-after-myself/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bloodgroup &#8211; Dry Land</title>
		<link>http://electroclash.pl/plyty/bloodgroup-dry-land/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/plyty/bloodgroup-dry-land/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 14:38:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje płyt]]></category>
		<category><![CDATA[bloodgroup]]></category>
		<category><![CDATA[dry land]]></category>
		<category><![CDATA[Hallur Jonssón]]></category>
		<category><![CDATA[islandia]]></category>
		<category><![CDATA[Janus Rasmussen]]></category>
		<category><![CDATA[Lilja Jonssón]]></category>
		<category><![CDATA[Ragnar Laki]]></category>
		<category><![CDATA[Record]]></category>
		<category><![CDATA[Sunna Þórisdóttir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7715</guid>
		<description><![CDATA[Mawiają, że Islandia to głównie porosty, wulkany i hulający w polu wiatr. Cóż, w tych elementach musi istnieć jakaś tajemna siła mobilizująca przejawy ludzkiej kreatywności, bo od jakiegoś czasu kraj ten wypuszcza oryginalne, rozsadzające ramy gatunków zespoły jeden za drugim. Kwartet Bloodgroup znany jest już polskiej publiczności i bardzo przez nią ceniony &#8211; nie przypadkiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mawiają, że Islandia to głównie porosty, wulkany i hulający w polu wiatr. Cóż, w tych elementach musi istnieć jakaś tajemna siła mobilizująca przejawy ludzkiej kreatywności, bo od jakiegoś czasu kraj ten wypuszcza oryginalne, rozsadzające ramy gatunków zespoły jeden za drugim. Kwartet Bloodgroup znany jest już polskiej publiczności i bardzo przez nią ceniony &#8211; nie przypadkiem zaliczył on aż trzy minitrasy wokół naszego kraju w ciągu jednego roku. Nie są oni jednak takimi nowicjuszami, jakimi się wydają. Ich pierwsza płyta, <strong>Sticky Situation</strong>, została entuzjastycznie przyjęta przez krytykę, a trasa ją promująca wywindowała zespół na szczyty popularności wśród islandzkiej alternatywnej publiczności. Wraz z drugim materiałem długogrającym Bloodgroup zaatakowali całą Europę. A mają czym atakować.</p>
<p>O ile poprzedni album mógł wydać się nieco rozchwiany stylistycznie, tak teraz dostajemy doskonale przemyślany blok niesamowicie angażujących brzmień i emocji. Nazwać ich muzykę electropopem byłoby takim samym nadużyciem jak opatrzyć tą samą etykietką muzykę Depeche Mode czy The Knife. Fakt, refrenów tu nie brakuje, a melodie długo siedzą w głowie. Wszystko to jednak zanurzone jest w zimnej, północnej, depresyjnej atmosferze i poparte surowymi brzmieniami syntezatorów oraz industrialnymi wręcz rytmami. Ten, kto po usłyszeniu singlowego <strong>My Arms</strong> spodziewa się całej płyty wypełnionej tymi miękkimi, przejmującymi dźwiękami i precyzyjnie poukładanymi przez Ólafura Arnaldsa partiami smyczków, srogo się zawiedzie. Jasne &#8211; smyczki usłyszymy jeszcze nieraz, podobnie jak niekonwencjonalnie rozpisane harmonie wokalne, w których głosy Janusa i Lilji (która od tamtego czasu została zastąpiona w zespole przez Sunnę Þórisdóttir) przeplatają się jakby w ciągłym dialogu. Jednak po tanecznym i chwytliwym <strong>This Heart</strong> zaczyna się trochę inna podróż. Podróż wgłąb umysłu targanego sprzecznymi motywacjami, niepewnością i  najwyraźniej również całym tym islandzkim wichrem.</p>
<p>Balansujące na granicy fałszu wokale i chóralne zaśpiewy w surowo oprawionym <strong>How Do We Know</strong>, czy złowrogie <strong>First To Go</strong> i <strong>Pro Choice</strong> to prawdziwe perełki tego albumu. Połamana struktura, posiane tu czy tam przesterowane, syntezatorowe solówki i podkręcone do granic możliwości brzmienia sprawiają, ze nie jest to płyta dla ludzi o słabym sercu. Chwilę odpoczynku dają nam monumentalne <strong>Moonstone</strong> i kończący album utwór tytułowy. Prawdziwym majstersztykiem są tu też teksty &#8211; pisane wprost, nierzadko gorzkie wynurzenia na temat bolączek nowoczesnego społeczeństwa, które nie dają jednak wrażenia bezsensownego babrania się w otwartej ranie, jak to często zdarza się innym artystom elektronicznym z tej ciemniejszej strony księżyca.</p>
<p>Nie ma co się więcej rozpisywać &#8211; Dry Land to album, który każdy szanujący się fan elektroniki powinien jak najszybciej postawić na swojej półce, a przede wszystkim wysłuchać w skupieniu. Takiego mariażu nowych, niekonwencjonalnych rozwiązań z typowo popową poetyką szukać bowiem ze świecą.</p>
<p>2011 // Record</p>
<p><strong>Ocena: 9,5/10</strong></p>
<p>01. My Arms<br />
02. This Heart<br />
03. Wars<br />
04. How Do We Know<br />
05. First To Go<br />
06. Buried In Sand<br />
07. Overload<br />
08. Pro Choice<br />
09. Moonstone<br />
10. Battered<br />
11. Dry Land</p>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fplyty%2Fbloodgroup-dry-land%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/plyty/bloodgroup-dry-land/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Video na niedzielę &#8211; You Love Her Coz She&#8217;s Dead &#8211; Leap Of Desire I</title>
		<link>http://electroclash.pl/videos/video-na-niedziele-you-love-her-coz-shes-dead-leap-of-desire-i/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/videos/video-na-niedziele-you-love-her-coz-shes-dead-leap-of-desire-i/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 12:55:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Videos]]></category>
		<category><![CDATA[Anglia]]></category>
		<category><![CDATA[glasstone]]></category>
		<category><![CDATA[Leap Of Desire I]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[video na niedzielę]]></category>
		<category><![CDATA[ylhcsd]]></category>
		<category><![CDATA[You Love Her Coz She'sDead]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7707</guid>
		<description><![CDATA[Duet You Love Her Coz She&#8217;s Dead nie boi się eklektyzmu. Ledwo wypuścili swój dziwaczny, noiseowo-electropunkowo-dubstepowy album, a już możemy podziwiać świetnie nakręcony klip do utworu promującego cały ten majdan &#8211; Leap Of Desire I. Żeby nie było nudno, to postanowili odejść nieco od oklepanej stylistyki neonowych grafik i kręconych przy świetle latarek nastoletnich imprez, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Duet <strong>You Love Her Coz She&#8217;s Dead</strong> nie boi się eklektyzmu. Ledwo wypuścili swój dziwaczny, noiseowo-electropunkowo-dubstepowy album, a już możemy podziwiać świetnie nakręcony klip do utworu promującego cały ten majdan &#8211; <strong>Leap Of Desire I</strong>. Żeby nie było nudno, to postanowili odejść nieco od oklepanej stylistyki neonowych grafik i kręconych przy świetle latarek nastoletnich imprez, a w zamian zaserwować nam popis umiejętności swoich znajomych mistrzów parkour.</p>
<p>Obrazek, nakręcony w całości w czerni i bieli, jest zadedykowany zmarłemu niedawno współzałożycielowi Ed Banger Records, Mehdiemu.<br />
<object width="560" height="315" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/btKgNG5_tgs?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="560" height="315" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/btKgNG5_tgs?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fvideos%2Fvideo-na-niedziele-you-love-her-coz-shes-dead-leap-of-desire-i%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/videos/video-na-niedziele-you-love-her-coz-shes-dead-leap-of-desire-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FreeForm Festival 2011 &#8211; 14.10.2011, dzień pierwszy</title>
		<link>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/freeform-festival-2011-dzien-pierwszy/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/freeform-festival-2011-dzien-pierwszy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Oct 2011 18:10:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[aeroplane]]></category>
		<category><![CDATA[d4d]]></category>
		<category><![CDATA[does it offend you yeah]]></category>
		<category><![CDATA[freeform]]></category>
		<category><![CDATA[freeform festival]]></category>
		<category><![CDATA[lamb]]></category>
		<category><![CDATA[miss kittin]]></category>
		<category><![CDATA[villa nah]]></category>
		<category><![CDATA[vitalic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7517</guid>
		<description><![CDATA[Kolejne dwudniowe święto fanów elektroniki za nami. W tym roku FreeForm Festival po raz kolejny zmienił miejsce, zamieniając byłą fabrykę wódek Koneser na obiekt przy Mińskiej 25, Soho Factory. Organizatorzy przygotowali też większy wybór straganów gastronomicznych oraz większą strefę Fashion, w której oprócz wszelakich dóbr związanych z modą można było zaopatrzyć się w płyty artystów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejne dwudniowe święto fanów elektroniki za nami. W tym roku FreeForm Festival po raz kolejny zmienił miejsce, zamieniając byłą fabrykę wódek Koneser na obiekt przy Mińskiej 25, Soho Factory. Organizatorzy przygotowali też większy wybór straganów gastronomicznych oraz większą strefę Fashion, w której oprócz wszelakich dóbr związanych z modą można było zaopatrzyć się w płyty artystów występujących na festiwalu. Ciekawostką była dodatkowa scena (Spoken Word Stage), gdzie prezentowali się „artyści i rzemieślnicy słowa” &#8211; poeci, raperzy i twórcy z kręgu tzw. kreatywnej konferansjerki. Nam najbardziej spodobała się prowadząca interaktywne rap-monologi Deborah Stevenson, która zgromadziła pod sceną całkiem chętną do współpracy grupkę festiwalowiczów.</p>
<p><strong>PIĄTEK, 14.10.2011</strong><br />
Tradycyjnie już dla polskich festiwali występy rodzimych artystów odbywające się o wczesnych godzinach zostały zignorowane przez dużą część widowni. A straty wynikające z takiej postawy były naprawdę dotkliwe – piątkowy wieczór rozpoczęli znani wszystkim wariaci z <strong>D4D</strong>, a w sobotę zaprezentował się duet <strong>Rebeka</strong>. Ale, ale, zachowajmy chronologię. Panowie z <strong>D4D </strong>zagrali dosyć krótki, ale jakże gorący koncert, okraszony wizualkami puszczonymi na ciekawie ustawionych ekranach LEDowych. Dźwięk na małej scenie pozostawiał niestety wiele do życzenia, mimo wysiłków ekipy nagłaśniającej i kotar mających zniwelować odbijające się od przeciwległych względem sceny ścian echa, selektywność brzmienia pozostawiała dużo do życzenia. Tak czy siak, artyści dali z siebie wszystko, przynajmniej pod względem muzycznym &#8211; bo ich specyficzne poczucie humoru i szaleństwa, które zazwyczaj można podziwiać na scenie wydawały się trochę przytemperowane.</p>
<p>Zaraz po Dickach pobiegliśmy na dużą scenę obejrzeć fiński duet <strong>Villa Nah</strong>. Po dosyć zachowawczej i nudnawej płycie mieliśmy nadzieję, że materiał z niej nabierze rumieńców w wersji koncertowej. Niestety bezpłciowe i ledwo dające się od siebie odróżnić kawałki zabrzmiały równie martwo, co na albumie, a panowie prezentowali się na scenie niewiele lepiej niż Hurts, kwintesencja miałkiego electropopu o zerowej treści. Wśród sztampowych akordów i banalnych tekstów świeciło tylko jedno światełko w tunelu, które osłodziło występ Finów. Wokalista dysponował naprawdę ciekawą barwą głosu i śpiewał tak, jakby codziennie od co najmniej czterdziestu lat dawał koncerty.</p>
<p>Lekko przynudzeni, skierowaliśmy się więc z powrotem ku małej scenie, gdzie światła już gasły przed setem didżejskim boga francuskiego electro, <strong>Vitalica</strong>. Tutaj znowu dały o sobie znać niezbyt przyjemne praktyki organizatorów polskich festiwali – zarówno wtedy, jak i przed występem rodaczki Vitalica, Miss Kittin, większość publiki spodziewała się występu na żywo. A wszystko to dlatego, że w materiałach promocyjnych informacja o tym została sprytnie zamaskowana użyciem mikroskopijnej czcionki, a w wielu wypadkach w ogóle pominięta. Pamiętając jednak lipcowy koncert Francuza na płockiej plaży, byliśmy dobrej myśli. Set, który artysta rozpoczął swoim autorskim kawałkiem (Poison Lips), był taneczny, ale niezbyt odkrywczy. Trochę zbyt duży nacisk położony został na bity i granie wyeksploatowanych do granic możliwości hitów. Publiczność najwyraźniej miała jednak inne zdanie i przez cały czas trwania seta tłumnie wlewała się do hali, żeby popląsać.</p>
<p>Kolejnym punktem programu był koncert brytyjskiego składu <strong>Does It Offend You, Yeah?</strong>, który mieliśmy już okazję podziwiać na tegorocznym Selectorze. Kwintet przeprowadził inwazję pełnego instrumentarium na główną scenę i nie zawiódł oczekiwań zgromadzonego tam tłumu. Czysta energia i świetny kontakt z publicznością sprawiły, że naprawdę trudno było się powstrzymać od podskakiwania i mało artykułowanych wrzasków. Niestety i tym razem dała o sobie znać niezbyt fortunna charakterystyka akustyczna fabrycznych hal Soho Factory. Na domiar złego, nagłośnieniowiec zespołu postanowił chyba zabić nas basem i wyższe tony były właściwie prawie kompletnie niesłyszalne, a brzmienia gitary czy syntezatorów nie dało się odróżnić od fali hałasu płynącej z głośników. Zdajemy sobie sprawę z tego, że koncert takiego zespołu musi być głośny, ale poziomy, jakie osiągał dźwięk podczas większości koncertów na dużej scenie graniczyły z dyskomfortem. Zmęczeni zarówno skakaniem, jak i hałasem, postanowiliśmy zrobić sobie przerwę, a okazało się to błędem, bo podobno set <strong>Aeroplane</strong> na małej scenie był bardzo ciekawy.</p>
<p>Wybiła północ i nadszedł czas na jedno z głównych dań festiwalu – manchesterski duet <strong>Lamb</strong>. Nie są to może artyści, którzy pasują stylistycznie do naszego portalu, ale ich muzyka jest na tyle nowatorska, że przeoczenie ich koncertu byłoby nie do pomyślenia. Zaraz po <a href="http://electroclash.pl/wywiady/miss-kittin-wywiad-i-pozdrowienia-dla-czytelnikow/" target="_blank">wywiadzie z Miss Kittin</a>, prawie łamiąc nogi po drodze, pognaliśmy spóźnieni w kierunku dużej sceny przy akompaniamencie otwierającego nowy album <em>Another Language</em>. Zgodnie z oczekiwaniami, tacy starzy wyjadacze jak Lamb nie pozwolili sobie na skuchę. Kolejne kawałki, oparte na hipnotyzujących basowych pochodach zawiadywanych przez Andy&#8217;ego Barlowa i niesamowitym wokalu Lou Rhodes wprawiały publiczność w prawdziwą ekstazę. Bogaty emocjonalny przekaz zarówno starszych (<em>Gabriel</em>) jak i nowszych kawałków (<em>Butterfly Effect</em>, monumentalne <em>Build A Fire</em> czy świetne <em>Strong The Root</em>) rezonował w całej hali. Niestety po raz kolejny rezonował również zbyt mocno podkręconym basem – nagłośnieniowcowi Lamb, mimo poprawy brzmienia względem poprzednich koncertów, nadal nie udało się zapanować nad dziwnie brzmiącą główną sceną i ginącymi w natłoku brzmienia instrumentami. Nie zepsuło to jednak odbioru koncertu tak bardzo, jak można byłoby się spodziewać i pewnie zapadł on większości festiwalowiczów w pamięć jako jeden z najlepszych punktów tegorocznego FreeForma.</p>
<p>Po tych wszystkich superlatywach przyszedł jednak znowu czas na marudzenie. DJ-set <strong>Miss Kittin</strong>, legendy electroclashu o światowej sławie powitał nas dosyć powtarzalnymi, tech-house&#8217;owymi brzmieniami. Stylistyka to oczywiście rzecz gustu, fani głębokich, klubowych klimatów na pewno nie byli zawiedzeni, ale dla nas zabrakło jednak „tego czegoś”. Może ciekawszego doboru numerów, może trochę szybszej ich rotacji, a może po prostu większego zróżnicowania gatunkowego. Warto było jednak zobaczyć Pannę Kicię w akcji, chociażby po to, żeby usłyszeć wokalizy, które wyśpiewywała ze swoim niepowtarzalnym akcentem na żywo do mikrofonu, a czasami i zapętlała, by nałożyć na siebie kilka warstw. My nadal czekamy na koncert Miss Kittin z prawdziwego zdarzenia, co obiecała nam w wywiadzie.</p>
<p><img class="alignnone" title="FreeformMix" src="http://img543.imageshack.us/img543/2593/freeformmix1dzienramka.jpg" alt="FreeformMix" width="552" height="2338" />
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Frelacje-z-imprez%2Ffreeform-festival-2011-dzien-pierwszy%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/relacje-z-imprez/freeform-festival-2011-dzien-pierwszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miss Kittin &#8211; wywiad i pozdrowienia dla czytelników</title>
		<link>http://electroclash.pl/wywiady/miss-kittin-wywiad-i-pozdrowienia-dla-czytelnikow/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/wywiady/miss-kittin-wywiad-i-pozdrowienia-dla-czytelnikow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Oct 2011 15:05:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[2011]]></category>
		<category><![CDATA[caroline herve]]></category>
		<category><![CDATA[freeform]]></category>
		<category><![CDATA[freeform festival]]></category>
		<category><![CDATA[miss kittin]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7498</guid>
		<description><![CDATA[Idąc na wywiad z Królową Electroclashu (który doszedł do skutku dzięki uprzejmości organizatorów tegorocznego FreeForm Festival) podświadomie spodziewaliśmy się dekadenckiej gwiazdy, sączącej z wolna szampana, osnutej papierosowym dymem. Jakim zaskoczeniem był fakt, że prawdą okazała się tylko ta ostatnia okoliczność – Caroline okazała się wyjątkowo przyjazną, skromną i chętną do udzielania wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Idąc na wywiad z Królową Electroclashu (który doszedł do skutku dzięki uprzejmości organizatorów tegorocznego FreeForm Festival) podświadomie spodziewaliśmy się dekadenckiej gwiazdy, sączącej z wolna szampana, osnutej papierosowym dymem. Jakim zaskoczeniem był fakt, że prawdą okazała się tylko ta ostatnia okoliczność – Caroline okazała się wyjątkowo przyjazną, skromną i chętną do udzielania wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie nasze pytania osobą. Tradycyjnie już proponujemy Wam transkrypt wywiadu, zdjęcie zza kulis oraz&#8230; uwaga, uwaga: specjalne pozdrowienia dla czytelników electroclash.pl od kobiety, która była jedną pionierek całego tego bajzlu, dzięki któremu powstał nasz portal. Czego chcieć więcej?</em></p>
<p><object width="560" height="410"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AkFhWFnLYIE?version=3&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/AkFhWFnLYIE?version=3&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="560" height="410" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><strong><br />
Electroclash.pl: Który to już raz polska ziemia gości panią Kicię?</strong></p>
<p>Miss Kittin: Grałam u Was pięć razy, ostatni raz w Poznaniu z Michelem (<em>Amato – znanym pod pseudonimem The Hacker,</em> przyp. red.), za każdym razem Polacy sprawiają, że czujemy się wyjątkowo. Z mojej perspektywy to wspaniały kraj – ludzie są tacy przyjaźni, optymistyczni i dynamiczni. Po prostu świetny tłum – nie mamy stąd ani jednego złego wspomnienia.</p>
<p><strong>Electroclash.pl: Poruszyliśmy temat Hackera – jak bardzo różni się praca nad muzyką jeśli pracujecie razem od Twojego solowego procesu twórczego?</strong></p>
<p>Miss Kittin: Z Michelem jesteśmy jak rodzeństwo – musimy nawzajem znosić swoje przyzwyczajenia, dziką wyobraźnię. Właściwie bardziej przypominamy stare małżeństwo. To trochę dziwne, bo ze współpracy takiego starego małżeństwa za każdym razem wynika coś jedynego w swoim rodzaju. Pracujemy osobno – on zajmuje się muzyką, ja pisaniem tekstów i linii wokalnych i taki podział obowiązków istnieje od zawsze i świetnie zdaje egzamin, zarówno w studio, jak i na żywo. Czasami wtrącam się trochę w warstwę muzyczną, ale generalnie wolę, jak to Michel się tym zajmuje, po prostu lepiej nam to wychodzi. I vice-versa – on daje mi kredyt zaufania jeśli chodzi o teksty i wokale, w ten sposób cały czas się zaskakujemy i popychamy się nawzajem do przodu. Z drugiej strony jest to też w jakimś sensie ograniczenie, ponieważ gdyby nie to, że znamy się tak dobrze, moglibyśmy prawdopodobnie zrobić coś jeszcze bardziej odważnego. Z powodu naszych osobowości, pracując razem mamy jakiś konkretny limit tego, co możemy osiągnąć.</p>
<p><strong>Electroclash.pl: Limit, który przezwyciężacie pracując osobno, zgadza się?</strong></p>
<p>Miss Kittin: Dokładnie. Pracując sama nie muszę radzić sobie z zachciankami Michela, tylko mogę skoncentrować się na własnych (śmiech). W ten sposób praca idzie o wiele szybciej, proces nagrywania jest bardziej efektywny. Tak czy siak, nie powiedziałabym, że to, co robię solo jest lepsze od tego, co robię z nim – to po prostu kompletnie inna bajka. Oboje tego potrzebujemy – żeby móc pracować razem, musimy mieć całkowitą kontrolę nad własnymi projektami. Gdyby nie to, rozstalibyśmy się kreatywnie już dawno temu. Myślę, że zawsze będziemy wracać do pracy razem, właśnie dzięki temu, że zrozumieliśmy ten proces. Jest między nami chemia, która nigdy się nie wyczerpie, ale żeby ją podtrzymać potrzebujemy czasu, dystansu. Uwielbiamy razem pracować, ale w pewnym momencie musimy się rozstać, bo zaczynamy po zwyczajnie działać sobie na nerwy (śmiech).</p>
<p><strong>Electroclash.pl: Na międzynarodowej scenie jesteś znana jako Królowa Electroclashu i pionierka całego ruchu – jesteś z tego zadowolona, czy raczej uważasz to za irytujące uproszczenie sprawy?</strong></p>
<p>Miss Kittin: Kiedyś mnie to wkurzało, bo to nie ja wybrałam dla siebie tę drogę. Uważałam, że jest tylu innych artystów, którzy o wiele bardziej zasłużyli sobie na miano pionierów niż ja, artystów, którzy nas wtedy inspirowali. Tak naprawdę wtedy nie miałam zielonego pojęcia o tym, co się dzieje, nie wiedziałam, że stworzyliśmy coś nowego. Wydaje mi się, że po prostu podążaliśmy za pewnym nurtem, nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że może się on stać modny. Zresztą wtedy, kiedy zaczynaliśmy robić electro to nikt jeszcze nie słyszał pojęcia electroclash, dlatego kiedy już się ono pojawiło, chciałam uciec z tej szufladki. Za bardzo kojarzyła mi się z modą i trendami, a tam, skąd pochodziliśmy wszyscy szli pod prąd. Moje teksty często poruszały tematy sławy, mody i pieniędzy, ale nigdy tego nie gloryfikowały. Nasze zbuntowane umysły powiedziały nam, że musimy się od tego uwolnić i dobrze, że się tak stało.</p>
<p>Po pewnym czasie oczywiście zaczęło mi to schlebiać – zawsze jestem bardzo wdzięczna za komplement, gdy ktoś mówi takie rzeczy i nauczyłam się doceniać to, co osiągnęliśmy. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że zrobiliśmy coś, czego wtedy nikt nie robił, chociaż nadal ciężko mi uwierzyć, że to wszystko się zdarzyło. I chyba lubię ten stan rzeczy. Może i powinnam być trochę bardziej dumna z tego, co osiągnęłam. Najczęściej jestem taka samokrytyczna, że przyjaciele, czy menadżer mówią mi – dziewczyno, zrobiłaś coś wielkiego, możesz to przyznać sama przed sobą. Zawsze myślę sobie, że dzień w którym wejdę do pomieszczenia i rzucę „hej, jestem kobietą, która stworzyła electroclash” to będzie dzień, w którym powinnam przestać się tym zajmować.</p>
<p><strong>Electroclash.pl: W imieniu czytelników electroclash.pl potwierdzamy – niech Miss Kittin doceni, to co osiągnęła! </strong>(tutaj Caroline zaśmiała się nerwowo i spuściła skromnie wzrok) <strong>A my spójrzmy w przyszłość – czy wydany w tym roku na winylu „All You Need” będzie częścią jakiejś większej układanki, czy to tylko taki przedsmak tego, czego możemy się od Ciebie spodziewać?</strong></p>
<p>Miss Kittin: Ten kawałek został zrobiony przeze mnie samą, w domowym studio. Nigdy wcześniej nie robiłam kawałków stricte parkietowych, klubowych, więc potraktowałam to jako wyzwanie. Jestem nowicjuszką w samodzielnej pracy w studio, pracowałam z tyloma wspaniałymi producentami, że to jest kompletnie nowe terytorium. Wysłałam ten kawałek do Mobilee, bo chciałam sprawdzić, czy jest na tyle dobry, żeby go wydać – gdybym wydała go we własnej wytwórni to poszłabym na łatwiznę. Bardzo się cieszę, że im się spodobał i dało mi to więcej pewności siebie jeśli chodzi o pisanie i produkcję klubowych numerów. Myślę, że wydam jeszcze kilka EPek tu i tam, skorzystam z wolności samodzielnego tworzenia i możliwości sprawdzenia się, żeby moje muzyczne życie było jak najbardziej ciekawe (śmiech).</p>
<p><strong>Electroclash.pl: Czyli możemy mieć nadzieje na nowy album?</strong></p>
<p>Miss Kittin: Właściwie to kolejny album jest gotowy już od prawie roku. Napisałam go w całości sama, ale z lenistwa trochę zwlekałam z wydaniem go. To pełno roboty, po jego wydaniu powinnam trochę pojeździć po świecie koncertując, a koncerty bez wsparcia Hackera mogą okazać się dosyć trudne. To kolejne wyzwanie, z którym będę musiała się zmierzyć, ale jestem dobrej myśli – pracujemy już nad wydaniem tego materiału, możecie się go spodziewać w przyszłym roku. Robię też wstępne próby przed specjalnymi kameralnymi koncertami akustycznymi, będziemy na nich grać różne stare kawałki jak <strong>Frank Sinatra</strong> albo <strong>Madame Hollywood</strong> z akompaniamentem pianisty. Muszę powiedzieć, że brzmią one bardzo zaskakująco. Chcemy zagrać trochę tych koncertów w małych, przytulnych klubach, używając tylko mojego głosu i pianina, a później prawdopodobnie wydamy album nagrany na żywo.</p>
<p><strong>Electroclash.pl: Ostatnie pytanie – co w danym momencie inspiruje Miss Kittin, z jakim artystą chciałabyś współpracować, czego słuchasz na codzień?</strong></p>
<p>Miss Kittin: Oj, to strasznie trudne pytanie. Słucham bardzo różnej muzyki, ale miewam takie kilkutygodniowe napady zakochania w jakimś artyście. Wtedy mówię sobie – taaak, z nim mogłabym coś nagrać. Tak naprawdę to nie wiem gdzie mnie dalej wiatr zaniesie – czas pokaże.</p>
<p><strong>Electroclash.pl: W takim razie dzięki za rozmowę i życzymy jak największej ilości tych kreatywnych wyzwań, które pozwalają Ci się spełniać i rozwijać.</strong></p>
<p>Miss Kittin: Dzięki, pozdrowienia dla wszystkich czytelników electroclash.pl!
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fwywiady%2Fmiss-kittin-wywiad-i-pozdrowienia-dla-czytelnikow%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/wywiady/miss-kittin-wywiad-i-pozdrowienia-dla-czytelnikow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>You Love Her Coz She&#8217;s Dead &#8211; You Love Her Coz She&#8217;s Dead</title>
		<link>http://electroclash.pl/plyty/you-love-her-coz-shes-dead-you-love-her-coz-shes-dead/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/plyty/you-love-her-coz-shes-dead-you-love-her-coz-shes-dead/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Oct 2011 17:52:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje płyt]]></category>
		<category><![CDATA[Anglia]]></category>
		<category><![CDATA[Elle Dead]]></category>
		<category><![CDATA[glasstone]]></category>
		<category><![CDATA[Jay Dead]]></category>
		<category><![CDATA[wielka brytania]]></category>
		<category><![CDATA[ylhcsd]]></category>
		<category><![CDATA[You Love Her Coz She's Dead]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7487</guid>
		<description><![CDATA[Kochasz ją, bo jest martwa. Jej pergaminowa skóra, miejscami uroczo poznaczona obszarami zżeranej przez martwicę tkanki, jej zamglone pośmiertną zaćmą niczym w ekstazie oczy &#8211; tak, to wszystko sprawia, że przez Twoje grzeszne ciało przebiegają dreszcze, a lędźwia domagają się zaspokojenia wstydliwej chuci. Owiewany lekkim fetorem zbutwiałego drewna, przekopanych w gorączce grud ziemi i gnijącego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kochasz ją, bo jest martwa. Jej pergaminowa skóra, miejscami uroczo poznaczona obszarami zżeranej przez martwicę tkanki, jej zamglone pośmiertną zaćmą niczym w ekstazie oczy &#8211; tak, to wszystko sprawia, że przez Twoje grzeszne ciało przebiegają dreszcze, a lędźwia domagają się zaspokojenia wstydliwej chuci. Owiewany lekkim fetorem zbutwiałego drewna, przekopanych w gorączce grud ziemi i gnijącego ciała sięgasz do kieszeni i zapuszczasz pierwszy utwór. To będzie gorąca noc&#8230;</p>
<p>Jeśli jednak nekrofilia nie jest do końca Twoją parą kaloszy, polecam zamiast uskuteczniania wycieczek na cmentarz posłuchać tego albumu na dużych głośnikach, którym nie brakuje basu w dobrze wygłuszonym mieszkaniu &#8211; podobnie wstrząsające wrażenia są gwarantowane. Duet z Brighton długo kazał czekać na swój długogrający album, ale nie od dziś wiadomo, że dojrzewanie w lekko zgniłej atmosferze robi dobrze nie tylko serom. Mimo hałaśliwości i pozornego chaosu panującego na debiucie YLHCSD, po bardziej wnikliwym przesłuchaniu okazuje się, że wszystko jest tam wycyzelowane i dopięte na ostatni guzik. Połamane i podarte na strzępy jak wielowiekowy całun rytmy akompaniują typowo rave&#8217;owym brzmieniom i melodyjnym, acz mogącym irytować wokalom Elle. Masywne syntezatory i kroczące perkusyjne rytmy tworzą zawiesinę sztucznych gitarowych harmonii, przeplatając się tu i ówdzie z iście dubstepowymi zagrywkami. Dość powiedzieć, że album nie bierze jeńców. Oddech złapiemy dopiero na samym końcu, słuchając melancholijnego <strong>Softer Cell</strong>.</p>
<p>Przy całym tym dobrodziejstwie inwentarza, You Love Her Coz She&#8217;s Dead jest albumem na wskroś melodyjnym &#8211; jego twórcy najwyraźniej zdawali sobie sprawę, że bez konkretnego warsztatu melodycznego nawet najdziwniejsze wygibasy najcięższymi działami nie będą miały sensu. Nie sposób tutaj wymienić wszystkich kawałków bo&#8230; właśnie, byłoby to tylko wyliczenie całej tracklisty. Znakomite, charczące <strong>Leap Of Desire</strong>, które otwiera album, apokaliptyczne <strong>Blinded</strong> czy bardziej zbliżone nintendocore&#8217;owym klimatem do poprzednich dokonań duetu <strong>Nowhere To Run To</strong> to jedynie moi osobiści faworyci.</p>
<p>Ostrzegam tylko &#8211; to nie płyta dla słabeuszy i delikacików, tutaj odnajdą się tylko ludzie zdolni do całonocnego babrania się w błocie w poszukiwaniu miłości swojego życia. Całe szczęście, że płyta jest tak łatwo dostępna do kupienia w internecie. Ale, ale&#8230; czy to lekkie westchnięcie poruszyło makabryczną architekturę żeber Twojej ukochanej? Czyżby nadszedł moment Waszego ponownego zespolenia? Pamiętaj tylko &#8211; zabezpieczanie się zapobiega wielu chorobom przenoszonym drogą płciową. A w tym wypadku nie tylko&#8230;</p>
<p>2011 // Glasstone</p>
<p><strong>Ocena: 9/10</strong></p>
<p>01. Leap Of Desire I<br />
02. Sunday Best<br />
03. Mud (feat. Sucker Twin)<br />
04. Legacy<br />
05. Blinded<br />
06. This Is A Raid<br />
07. Pull Out The Nails<br />
08. Leap Of Desire II<br />
09. Nowhere To Run To<br />
10. Softer Cell
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fplyty%2Fyou-love-her-coz-shes-dead-you-love-her-coz-shes-dead%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/plyty/you-love-her-coz-shes-dead-you-love-her-coz-shes-dead/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>YLHCSD w końcu wydają album</title>
		<link>http://electroclash.pl/newsy/ylhcsd-w-koncu-wydaja-album/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/newsy/ylhcsd-w-koncu-wydaja-album/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2011 19:39:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[debiut]]></category>
		<category><![CDATA[glasstone]]></category>
		<category><![CDATA[kitsune]]></category>
		<category><![CDATA[ylhcsd]]></category>
		<category><![CDATA[You Love Her Coz She's Dead]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7217</guid>
		<description><![CDATA[Pochodzący z Brighton duet You Love Her Coz She&#8217;s Dead właśnie udostępnił cyfrową wersję swojego debiutanckiego albumu zatytułowanego (niespodzianka, niespodzianka) dokładnie tak jak nazwa zespołu. Dziesięć utworów zostało wydanych przez Glasstone Records  i, jak mówią sami Jay i Elle, tworzy idealne podsumowanie tego, co razem tworzą. Po świetnej EPce Inner City Angst wydanej w Kitsune [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pochodzący z Brighton duet <strong>You Love Her Coz She&#8217;s Dead</strong> właśnie udostępnił cyfrową wersję swojego debiutanckiego albumu zatytułowanego (niespodzianka, niespodzianka) dokładnie tak jak nazwa zespołu. Dziesięć utworów zostało wydanych przez Glasstone Records  i, jak mówią sami Jay i Elle, tworzy idealne podsumowanie tego, co razem tworzą. Po świetnej EPce <em>Inner City Angst</em> wydanej w Kitsune i kilku kawałkach z niej porozrzucanych po kitsunowych kompilacjach zespół nie zasłynął z wyjątkowej płodności (nie licząc dwóch singli), dlatego też warto zatopić w tym wydawnictwie kły.</p>
<p>Już teraz można zamówić album za pośrednictwem iTunes, junodownload i innych internetowych sklepów w muzyką.  Jeżeli ktoś poluje na rarytasy w postaci fizycznego nośnika, to będzie musiał jeszcze uzbroić się w cierpliwość i rozbić swą nieumarłą świnkę dopiero w Halloween &#8211; wtedy bowiem ma ukazać się CD (co ciekawe, premiera albumu była pierwotnie ustalona na Walentynki tego roku &#8211; lekka obsuwa, prawda?).  My zaś tradycyjnie udostępniamy odsłuch poniżej &#8211; czas na ucztę, zombiaki!</p>
<p><object width="100%" height="285" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://player.soundcloud.com/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Fplaylists%2F1081490&amp;show_comments=false&amp;auto_play=false&amp;show_playcount=true&amp;show_artwork=true&amp;color=e30045" /><embed width="100%" height="285" type="application/x-shockwave-flash" src="http://player.soundcloud.com/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Fplaylists%2F1081490&amp;show_comments=false&amp;auto_play=false&amp;show_playcount=true&amp;show_artwork=true&amp;color=e30045" allowscriptaccess="always" /> </object> <span><a href="http://soundcloud.com/youlovehercozshesdead/sets/you-love-her-coz-shes-dead">You Love Her Coz She&#8217;s Dead &#8211; Full Album [OUT NOW]</a> by <a href="http://soundcloud.com/youlovehercozshesdead">youlovehercozshesdead</a></span>
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fnewsy%2Fylhcsd-w-koncu-wydaja-album%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/newsy/ylhcsd-w-koncu-wydaja-album/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zremiksuj nastoletnie łzy Heartsrevolution</title>
		<link>http://electroclash.pl/newsy/zremiksuj-nastoletnie-lzy-heartsrevolution/</link>
		<comments>http://electroclash.pl/newsy/zremiksuj-nastoletnie-lzy-heartsrevolution/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Aug 2011 14:44:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Avtomat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[heartsrevolution]]></category>
		<category><![CDATA[kitsune]]></category>
		<category><![CDATA[kompilacja]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[remiks]]></category>
		<category><![CDATA[Teenage Teardrops]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://electroclash.pl/?p=7001</guid>
		<description><![CDATA[Francuski duet Heartsrevolution, znany z wydanego w legendarnej wytwórni Kitsuné singla Ultraviolence oraz świetnej EPki Hearts Japan, wypuścił właśnie nowy singiel. Teenage Teardrops to, wbrew tytułowi, całkiem wesoło brzmiący kawałek wpisany w tradycję charakterystycznego dla Francuzów elektronicznego punka, z wysuniętą na przód perkusją i syntezatorowymi aranżacjami. Singiel zapowiada debiutancki długograj formacji pod tytułem RIDE OR DIE, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Francuski duet <strong>Heartsrevolution</strong>, znany z wydanego w legendarnej wytwórni Kitsuné singla <em>Ultraviolence</em> oraz świetnej EPki <em>Hearts Japan</em>, wypuścił właśnie nowy singiel. <strong>Teenage Teardrops</strong> to, wbrew tytułowi, całkiem wesoło brzmiący kawałek wpisany w tradycję charakterystycznego dla Francuzów elektronicznego punka, z wysuniętą na przód perkusją i syntezatorowymi aranżacjami. Singiel zapowiada debiutancki długograj formacji pod tytułem <strong>RIDE OR DIE</strong>, który ma ukazać się jeszcze w tym roku nakładem Kitsuné.</p>
<p>Żeby było zabawniej, Heartsrevolution wraz z wytwórnią postanowili ogłosić konkurs na remiks rzeczonego kawałka. Jedyne, czego wymagają to kreatywność, plik mp3 w jakości 320 kbps oraz punktualność &#8211; konkurs trwa bowiem tylko do 24 sierpnia. Jest o co walczyć &#8211; zwycięski remiks zostanie bowiem wydany na nadchodzącej wielkimi krokami dwunastej kompilacji Kitsuné. Więcej informacji na temat konkursu znajdziecie na <a title="Teenage Teardrops remix contest" href="http://www.kitsune.fr/journal/2011/08/downloads/hearstrevolution-flash-remix-contest-teenage-teardrops-kitsune-maison-12/">oficjalnej stronie wydawcy</a>, a oryginału można wysłuchać jak na razie tylko na <a title="Heartsrevolution - Teenage Teardrops" href="http://soundcloud.com/kitsune-maison/heartsrevolution-teenage" target="_blank">Soundcloudzie</a>.</p>
<p>&nbsp;
<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Felectroclash.pl%2Fnewsy%2Fzremiksuj-nastoletnie-lzy-heartsrevolution%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:23px"></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://electroclash.pl/newsy/zremiksuj-nastoletnie-lzy-heartsrevolution/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

